niedziela, 5 lutego 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 17

Witam w kolejną mroźną niedzielę. Pogoda niezbyt zachęca do długich spacerów, jest więc więcej czasu do nauki języków :)

Staram się ostatnio pracować jak najwięcej. Również, zgodnie z postanowieniami noworocznymi, nad japońskim. Do tego celu wykorzystuję książkę Język japoński z serii Assimil - łatwo i przyjemnie.

Seria podręczników Assimil jest chyba jednym z najbardziej znanych i szeroko komentowanych zestawów do nauki języków obcych. Ja zajmę się opisem jednej z posiadanych przeze mnie książek, służącej do nauki języka japońskiego. Będę się opierał na wydaniu z 2009 roku.

Najpierw ogólnie o metodzie (opis od wydawcy):

Seria przeznaczona dla wszystkich osób pragnących nauczyć się języków obcych w sposób przystępny i przyjemny.
Metoda ASSiMiL gwarantuje nabycie umiejętności porozumiewania się w języku obcym już po pięciu miesiącach nauki, pod warunkiem systematycznej pracy.

Nauka języków odbywa się w dwóch etapach:
- faza pasywna (lekcje 1-50): słuchanie, próba zrozumienia wypowiedzi ustnej, powtarzanie, porównywanie tekstu z tłumaczeniem i studiowanie zamieszczonych uwag;
- faza aktywna (od 50 lekcji): tłumaczenie na język obcy materiału zawartego w pierwszych pięćdziesięciu lekcjach, utrwalenie wiadomości oraz zastosowanie zdobytej wiedzy do samodzielnego układania zdań i rozwijania sprawności mówienia.

Kursy do nauki języków obcych ASSiMiL to:
 - sprawdzona skuteczność;
 - od 50 do 150 kompleksowych lekcji (w zależności od tytułu);
 - zabawne dialogi wzięte z życia codziennego;
 - bogate, różnorodne słownictwo;
 - nagrania doskonałej jakości, dostosowane do rytmu postępów w nauce i przygotowane przez profesjonalnych lektorów;
 - gramatyka niezbędna do skutecznego posługiwania się językiem obcym;
 - komentarze i wyjaśnienia ułatwiające naukę;
 - ćwiczenia umożliwiające utrwalenie poznanych struktur oraz pozwalające ocenić postępy w nauce.

Teraz coś ode mnie:

Na początek kupiełem tylko jeden z dwóch dostępnych tomów, ten, w której znajdują się lekce z fazy pasywnej. Jest ich tu 49. Poprzedzone są obszernym Wstępem, w którym pokrótce omówione są wymowa (spółgłosek i samogłosek japońskich), traskrypcja, zarys gramatyki (charakterystyka rzeczowników, czasowników, przymiotników; szyk zdania, partykuły) oraz pismo. Znajdziemy tam też sugestie dotyczące sposobu nauki. Ja jednak trochę je modyfikuję :)

Wszystkie lekcje w książce mają podobny układ: z lewej strony tekst dialogu zapisany po japońsku (kanji + kana + transkrypcja) po prawej tekst polski (z dosłownym tłumaczeniem poszczególnych elementów wypowiedzi po japońsku). Na dole strony znajdują się komentarze (gramatyczne, ortograficzne). Po każdej lekcji znajdują się ćwiczenia (proste w fazie pasywnej: przetłumacz na polski proste zdania i wstaw brakujące słowo). Ciekawym ozdobnikiem są śmieszne rysunki z podpisami wyłącznie po japońsku, wykorzystujące zdania z dialogu z lekcji.

W pierwszych kilku lekcjach zastosowana jest nawet podwójna transkrypcja: powszechnie znana Hepburna i uproszczona polska. Do transkrypcji Hepburna jestem przyzwyczajony, nie do końca jednak podoba mi się to, że zapisane w ten sposób słowa są podzielone na sylaby. Wolałbym, żeby były podzielone tylko na słowa, choć rozumiem, że osobom, które nigdy nie miały z językiem kontaktu mógłby to być problem.

Dialogi zawierają od 7 do 14 zdań. Występujące zjawiska gramatyczne wyjaśniane są stopniowo. Co siódma lekcja jest lekcją powtórkową, gdzie wszystkie te wiadomości są zbierane, systematyzowane, uzupełniane. Lekcje są ciekawe, dialogi autentyczne, łatwe do zapamiętania.

Ważne jest, by pamiętać, że z podręczników Assimila trzeba korzystać nieco inaczej, niż z innych. Sposób nauki sugerowany przez twórców metody jest gerenaralnie dobry, w przypadku języka japońskiego zdecydowałem się jednak na małą modyfikację. Autorzy sugerują, by jak najwięcej słuchać nagrań dołączonych do podręcznika (dostępne wersje z CD lub nagraniami w formacie mp3), powtarzać zdania na głos i wykonywać ćwiczenia. Ja do tego dokładam jeszcze pisanie. Chcę się bowiem jak najszybciej nauczyć japońskich sylabariuszy (hiragany i katakany, które, nota bene, podane są na końcu podręcznika, są jednak odwrotnie podpisane). Przepisuję więc teksty dialogów (kiedy już praktycznie znam je na pamięć) i próbuję odczytywać bez pomocy transkrypcji. Przy pierwszych lekcjach nie było to trudne ze względu na to, że wszystko pamiętałem, potem już coraz lepiej rozpoznawałem znaczki :)

Jeśli kogoś interesuje język japoński - polecam tę książkę. Warto wziąc sobie do serca dwie uwagi autorów: należy uczyć się systematycznie, a gramtyką nie przejmować - trudno ją opanować od razu, z czasem jednak wszystko robi się coraz jaśniejsze.

Zalety?
+ ciekawa metoda
+ dużo objaśnień gramatycznych
+ krótkie, łatwe do przyswojenia lekcje

Wady?
- małe błędy (może jest ich więcej - specjaliści musieliby się wypowiedzieć)
- podzielenie trnskrypcji na sylaby
- mała ilość ćwiczeń (co wynika jednak z metody)

4 komentarze:

  1. Dzieki za opis, i to tak szybko :)
    Chyba sie skusze :)
    Tak sie tylko zastanawiam, czy to: http://bit.ly/zBOrxw i to: http://bit.ly/wcrT20 rozni sie tylko materialem audio (mp3 i audio-CD)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na którymś z forum językowych czytałam, że trochę lepsze są starsze wydania, czyli te z białym tłem, była tam mowa o j. angielskim.

      Dodam jeszcze, że przerobiłam kilka lekcji włoskiego Assimila, niesamowicie szybko wchodzą do głowy różne zwroty.

      Usuń
    2. Oby nie bylo az tak drastycznych roznic - chcac czym predzej dostac to w swoje rece, zamowilem nowsza (z niebieska okladka) wersje :P

      BTW. Nadal czekam na post na Twoim blogu wyjasniajacy Twoja fascynacje wloskim :)

      Usuń
  2. Czytałam wiele na temat tych podręczników, ale nie miałam okazji jeszcze się z nimi spotkać. Sama na razie zgłębiam angielski i hiszpański, ale japońskim zainteresowany jest mój narzeczony i myślę, że mogłabym mu kiedyś sprezentować ten podręcznik :)

    Jeżeli o mnie jednak chodzi - czy miałeś kiedyś styczność z Assimilem do nauki angielskiego bądź hiszpańskiego? Warto?

    OdpowiedzUsuń