wtorek, 1 maja 2012

Czas mija

Przychodzi pierwszy dzień maja i cała Polska, i nie tylko, świętuje moje urodziny. Jak miło :) To już 26 raz, kiedy tak się dzieje, choć teraz jakoś ludzie chyba już coraz mniej się cieszą :)

Cały zeszły tydzień spędziłem w delegacji do krajów nadbałtyckich. Udało mi się spędzić trochę czasu wsłuchując się w brzmienie estońskiego, łotewskiego i litewskiego. Trudno mi na razie stwierdzić, których z nich podobał mi się najbardziej.

Zaskoczony byłem jednak faktem, że estońska policjantka, która zatrzymała nas do rutynowej kontroli (a była to pani dobrze po 40), zobaczywszy, że jesteśmy z Polski, zapytała nas, czy chcemy rozmawiać po angielsku czy po rosyjsku. Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie podobnej sytuacji w Polsce.

W czasie wizyty w tych krajach obiecywałem ludziom, że kiedy spotkamy się następnym razem, będę w stanie choć trochę porozmawiać z nimi w ich językach. Materiały do nauki mam generalnie zgromadzone, czekam tylko aż mi przyślą jeden podręcznik do litewskiego i zaczynam naukę.

Życzę wszystkim udanego długiego weekendu!

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Nowy wpis, czyli dlaczego dopiero teraz...

Dawno się tu nie pojawiałem, prawda? Nic złego się nie stało, wręcz przeciwnie. Udało mi się znaleźć pracę, na etat, do tego łączę ją z drugą i z korepetycjami, więc czasu mam naprawdę mało. Stąd właśnie brak wpisów, za co przepraszam wszystkich, którzy czekają na nowe wiadomości.

Zdobycie pracy wymusiło też na mnie, niestety, zmianę planów językowych. Musiałem zrezygnować z kontaktu z tyloma językami.

W pracy wykorzystuję aktywnie angielski i rosyjski, od czasu do czasu ukraiński. Teoretycznie może mi się przydać niemiecki, więc tego nie odpuszczam, staram się też mieć kontakt z esperanto, szwedzkim i czeskim, choćby w minimalnym stopniu.

Zaczynam się też jednak poważnie zastanawiać nad nauką języków litewskiego i łotewskiego, gdyż mam Litwinami i Łotyszami spory kontakt. Z Łotyszami najczęściej rozmawiam po rosyjsku, Litwini często mówią po angielsku. Chciałbym jednak choć trochę poznać litewski, by móc chociaż kogoś pozdrowić czy choć trochę odnaleźć się na litewskich stronach, które odwiedzam. Na razie bowiem korzystam z tłumacza online. Tłumaczy dobrze, ale ja jednak chciałbym tak jakoś sam :)

Liczę, że jednak od czasu do czasu uda mi się tu, mimo wszystko, zajrzeć i coś skrobnąć. Może jakieś wrażenia z nauki litewskiego :)

Pozdrawiam wszystkich i życzę spokojnej Wielkiej Nocy.

niedziela, 4 marca 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 21

Dzisiejsze Niedzielne dzielenie będzie nieco inne. Otrzymałem bowiem ostatnio prośby o polecenie książek/podręczników do nauki rosyjskiego i ukraińskiego. Dziś zajmę się tymi pierwszymi.

Przy nauce języka rosyjskiego korzystałem z kilku podręczników, zarówno jako uczeń jak i nauczyciel. Były to głównie podręczniki szkolne i tak się do nich przyzwyczaiłem, że korzystam z nich cały czas i dokładam tylko swoje materiały.

Zaczynałem swoją naukę od podręcznika „Русский язык по-новому” (wyd. Rea) w gimnazjum, w liceum pracowałem z „Как дела” (wyd. WSzPWN), potem były jeszcze „Новые встречи” (wyd. WSiP), a obecnie najbardziej lubię pracować z podręcznikiem „Вот и мы” (wyd. Wydawnictwo Szkolne PWN).
Wszystkie wymienione książki to podręczniki szkolne, przeznaczone do pracy w klasie. Wiąże się to z brakiem klucza do zadań. Przez to dość trudno wykorzystywać je jako samouczki, nie jest to jednak niemożliwe.
Osobiście poleciłbym łączenie „Новые встречи” oraz „Вот и мы”, jeśli mamy możliwość skonsultowania pewnych rzeczy z kimś znającym język.

„Новые встречи” jest w dużej mierze nastawione na gramatykę, stara się ją podawać całościowo (jeśli podawana jest odmiana rzeczowników, to od razu wszystkie przypadki), zawarte są tam ciekawe i dość rozbudowane teksty (oczywiście nie od razu) i sporo ciekawego słownictwa. Są rozbudowane „słowniczki” przy różnych lekcjach tematycznych (np. mieszkanie, samochód itd.). Lekcje są obszerne, więc na przerobienie każdej trzeba poświęcić nieraz kilka godzin. W „Новые встречи” jest tylko jeden słownik z całego tomu na końcu książki.
„Вот и мы” w sposób bardziej przystępny uczy gramatyki (deklinacje podawane w łatwo przyswajalnych kawałkach), wprowadza też dużo współczesnego i młodzieżowego słownictwa. Ma też świetnie ułożone ćwiczenia (w zeszycie ćwiczeń), których przerobienie usprawnia naukę. Na końcu są też słowniczki z każdego rozdziału – łatwo więc zrobić sobie z nich fiszki (np. w Anki). Lekcje są krótsze niż w „Новые встречи” i na zrobienie ich (wraz z ćwiczeniami) wystarczy zwykle od 60 do 90 minut.

Oba te podręczniki składają się z trzech tomów, a każda lekcja bazuje na poprzedniej. Oba zaczynają od wprowadzenia alfabetu, łatwych dialogów i konstrukcji gramatycznych. „Вот и мы” jest jednak bardziej użytkowe. Już po kilku lekcjach umiemy powiedzieć kim jesteśmy, czym się interesujemy, ile mamy lat i w jakich krajach mieszkają nasi znajomi. 

Do obu podręczników dodane są płyty z nagraniami. W płytach dodanych do „Вот и мы” irytuje trochę muzyczka puszczana przed każdym ćwiczeniem.
Wskazane podręczniki, jak już pisałem, przeznaczone są dla szkół i mogą wiązać się z tym pewne niedogodności. Bohaterami podręczników są nastolatkowie i to ich problemami się zajmujemy. Są więc rozdziały o szkole itp. Osobom dorosłym może to przeszkadzać, można jednak pomijać niepotrzebne nam słownictwo i zająć się tylko gramatyką z danej lekcji.

Rozpisałem się o tych podręcznikach. Czy są jednak i inne materiały? Tak, choć nie znam ich zbyt dobrze.

Z podręczników typu szkolnego, choć przeznaczonym dla studentów i osób dorosłych, jest jeszcze „Start.ru” (wyd. WSiP), który jednak jedynie przeglądałem, nie będę go więc oceniał. Wydaje mi się, że jest niezły. Dobre są też podręczniki wydawnictwa Златоуст, są jednak często przygotowane dla osób anglojęzycznych. Dlaczego to źle? O tym zaraz.

Co jednak z innymi książkami lub samouczkami? Tu naprawdę trudno mi się wypowiedzieć, ponieważ, jak już wspomniałem, korzystam z podręczników szkolnych. Wydaje mi się jednak, że nie poleciłbym podręcznika z serii Assimil. Widziałem wersję anglojęzyczną i powiem – nie warto. Powód jest prosty. Podręcznik przygotowany jest dla osób anglojęzycznych. Korzystanie z takich pozycji utrudnia pracę, gdyż pewna gramatyka, która dla nas jest oczywista (np. istnienie przypadków i korzystanie z nich albo przedrostki), a tam tłumaczona jest w sposób, który może jedynie utrudniać zrozumienie.

Obiecuję jednak przejrzeć różne samouczki i wypowiedzieć się na ten temat.

Osobom znającym już dobrze podstawy rosyjskiego, a chcącym poszerzyć wiedzę polecam książkę, której autorkami są Albina Gołubiewa i Natalia Kowalska – „Русский язык сегодня”. Znajdziemy tu bardziej zaawansowaną gramatykę, bardzo obszerne słownictwo i bardzo ciekawe teksty oraz mnóstwo wymagających ćwiczeń, w tym tłumaczeniowe.

Jeśli znajdę jeszcze coś wartościowego, napiszę o tym. Miłej nauki :)

czwartek, 1 marca 2012

Podsumowanie postanowień - luty 2012

Luty już za nami - pora na podsumowanie. Post wygląda podobnie do tego podsumowującego styczeń - wziąłem tekst postanowień i pozaznaczałem sukcesy i porażki oraz dodałem komentarze. Podsumowanie na samym końcu.


Na początek znów tabelka:



Teraz bardziej szczegółowy opis. Na czerwono porażki, na pomarańczowo zadania w toku (albo jakoś tam idzie), na zielono sukcesy (czyli nauka regularna i dobrze idzie). Kursywą zaznaczone są komentarze dot. danego miesiąca.

I Nauka języków obcych
1. Praca nad znanymi mi już językami:
a) rosyjskiChcę regularnie czytać rosyjską prasę (w Internecie), mam też zamiar przeczytać następujące książki w oryginale: Война и мир (jedna z niewielu lektur, które na studiach czytałem po polsku), utwory Astafiewa: „Последний поклон”, „Пастух и пастушка”, „Царь-рыба”, Старая лошадь, „Васюткино озеро”, „Захарка”, oprócz tego wracam też do Dostojewskiego („Преступление и наказание”) i do opowiadań różnych autorów. Oprócz tego wykorzystam świetny pomysł Karola zawarty w jego poście i będę co jakiś czas dodawać wpisy po rosyjsku,
b) ukraiński – tu przyda mi się stały kontakt, czyli również czytanie prasy, chcę też oglądać filmy, przynajmniej jeden w miesiącu,
c) angielski – chciałbym popracować nad gramatyką (z podręcznikami „Advanced Language Practice” Vince’a i „Advanced Grammar in Use” Hewingsa). Filmy i seriale oglądam regularnie, więc to pozostaje. Prasę i literaturę specjalistyczną czytam regularnie. Jeśli znajdę czas, przeczytam jakąś normalną książkę lub dwie.

2. Nauka innych języków:
Tu najpierw chcę zaznaczyć, że może biorę na siebie dużo, ale wierzę, że mi się uda. Kolejność języków przypadkowa. Nie będę się też ograniczał do podanych sposobów uczenia się. W opisie jest plan minumum, który chcę zrealizować.

a) niemiecki – to niejako konieczność, bo zauważam, że bardzo mi brakuje znajomości tego języka. Nieraz mi go brakuje, gdy chcę coś robić, a poza tym to świetna podstawa do innych języków germańskich. Chcę popracować jak najwięcej z „Teach Yourself Beginner's German” i z podręcznikiem „Studio d A1” - w tym miesiącu niemieckim zajmowałem się zdecydowanie za mało - do poprawy,
b) czeski – język zyskujący coraz większą popularność, również wśród blogerów, który coraz bardziej mi się podoba. Chcę metodą L-R zapoznać się ze wszystkimi tomami przygód Harry’ego Pottera, oprócz tego chcę popracować z podręcznikami „Chcete mluvit česky?” (a dokładniej z jego rosyjską wersją „Хотите говорить по-чешски?”) i „Communicative Czech (Elementary Czech)”, której autorkami są Ivana Rešková i Magdalena Pintarová, głównie po to, by poznać słówka niewystępujące w Harrym Potterze i by usystematyzować gramatykę,
c) węgierski – chcę powtórzyć wszystko to, czego nauczyłem się na studiach i powoli we własnym zakresie przebijać się przez podręcznik. Na uczelni zrobiłbym go pewnie w pół roku, ja chcę mu poświęcić 12 miesięcy; pod koniec miesiąca coś się ruszyło - zacząłem za pomocą Anki powtarzać słownictwo i okazało się, że spośród ok. 450 słówek ponad 300 nie sprawiało problemów, mimo iż dawno nie miałem z nimi kontaktu,
d) szwedzki – zacząłem się z nim zapoznawać. Nie znalazłem w nim może nic wyjątkowego, ale spodobał mi się na tyle, by zagościć na dłużej. Moim celem jest „przerobienie” podręcznika „Szwedzki – Szybki start” z serii SuperMemo. Ma mnie on doprowadzić do poziomu A1, który mnie w pełni satysfakcjonuje, i nauczyć ok. 1500 podstawowych słów i wyrażeń; uczę się codziennie, choć tylko po kilka minut, ale to działa,
e) esperanto – język prosty i niezwykle przydatny, bo dzięki niemu nie tylko można się porozumieć z ludźmi z całego świata, ale też podłapać mnóstwo słownictwa przydatnego przy nauce innych języków. Będę korzystał z podręczników Ĉu vi parolas esperante?” Andrzeja Pettyna i „1000 słów języka Esperanto” Edmuna i Jana Fethke, do tego, by jak najwięcej się osłuchać, chcę zapoznawać się z piosenkami i innymi nagraniami w tym języku; korzystam jednak intensywnie z platformy Lernu.net opisanej przeze mnie w poście, udało mi się tam ukończyć kurs podstawowy (Ana Pana),
f) francuski – chcę porządnie przerobić „Teach Yourself Beginner’s French”, Zajmę się nim jednak dopiero w drugiej połowie roku, jednak rozłożenie na 6 miesięcy powinno i tak być dość efektywne,
g) jakiś język orientalny – zastanawiam się nad jednym z trójcy koreański / japoński / chiński, z największym nastawieniem na dwa pierwsze. Z japońskim jestem bardzo osłuchany, koreański przyciąga mnie nowym alfabetem i kursem opisywanym przeze mnie we wcześniejszym poście. Korzystam z podręcznika metodą Assimil, początek miesiąca udany pod tym względem, końcówka już mniej... .

3. Inne rzeczy związane z językami.
a) alfabety – chcę nauczyć się kilku nowych alfabetów i przypomnieć sobie stare. Cyrylica stała się już moją drugą naturą, chcę szybko przypomnieć sobie alfabet hebrajski, grecki, dewanagari i tybetańskie krzaczki, opanować ten używany w arabskim, perskim i urdu, a także koreański i tajski; pracuję za to intensywnie nad japońską kaną,
b) językoznawstwo – chciałbym poszerzyć swoją wiedzę dotyczącą językoznawstwa. Może sięgnę jeszcze raz do wspominanego przeze mnie podręcznika pod red. prof. Bańczerowskiego, może znajdę coś innego; czytuję jednak artykuły językoznawcze i strony interentowe dot. jęzkoznawstwa,
c) wstrzemięźliwość – może to być punkt najtrudniejszy. Postaram się nie zaczynać nauki innych języków, chyba że sytuacja by mnie to tego brutalnie zmusiła. Przed powiększaniem językowej biblioteczki zapewne nie uda mi się powstrzymać. Postaram się jej rozrost ograniczać jedynie do pozycji, z których mógłbym korzystać przy realizacji założeń z punktów 1 a-c i 2 a-g.

II Inne postanowienia.
1. Zamierzam nadal pracować nad lepszym wykorzystywaniem czasu. Czyli trochę pracy, nauki, odpoczynku, spotkań z ludźmi, przydadzą się także okresy bezczynności. Ważne, żeby tego ostatniego nie było więcej niż pracy czy nauki :).
2. Chcę popracować nad kondycją. Codzienna gimnastyka jako obowiązek, co najmniej raz w tygodniu wizyta na basenie, siłowni lub bieg (jak da radę to nawet 3-4 razy, ale jeden raz obowiązkowo).
3. Pamiętanie o regularnym oddawaniu krwi. Planuję cztery wizyty w centrum krwiodawstwa. Uda mi się być zapewne nawet więcej niż cztery razy; pierwsza wizyta w tym roku już za mną :) 
4. Prowadzenie tego bloga i drugiego bloga o Borysie Akuninie i jego twórczości. Będę się starał, by jakość obu była jak najwyższa.
5. Ciągłe dbanie o rozwój w każdej możliwej dziedzinie. Nie jest to może zapis precyzyjny, ale dokładne rozpisanie zajęłoby mi pewnie z pół roku :).

Podsumowując, luty był, patrząc na statystyki, nieco lepszy od stycznia, nadal jednak nie jest to to, co by mnie satysfakcjonowało. Plany popsuły mi trochę ferie - wizyta w domu i tydzień obijania się... Szczególnie dobrze pracowało mi się ze szwedzkim, ruszyłem się trochę z węgierskim, z angielskim miałem kontakt nawet większy niż planowałem. Do poprawy koniecznie niemiecki i czeski. Nie mogę też tracić kontaktu z japońskim. Muszę też wreszcie wziąć się za przypominanie któregoś z alfabetów.
Dobrze szło mi osłuchiwanie się z językami, zdecydowanie więcej czasu chcę poświęcić pisaniu i ogólnej nauce.

Jednocześnie chcę podziękować wszystkim odwiedzającym bloga i komentującym. Dzięki temu mam lepszą motywację do pracy nad blogiem :)

niedziela, 26 lutego 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 20

Uczę się niemieckiego. Od podstaw. A jako że lubię korzystać w czasie nauki z różnych źródeł, stale wyszukuję ciekawych materiałów.

Ostatnio przez przypadek natrafiłem na stronę, która będzie bardzo przydatna za jakiś czas (na razie muszę osiągnąć choćby poziom A1 :-) ).

Na stronie Slow German znalazłem ciekawe i trochę nietypowe podcasty. Wszystkie są bardzo ładnie i powoli czytane, co ułatwia zrozumienie. Ja, słuchając jedynie tekstu o ogrodach zoologicznych, byłem w stanie wyłapać pojedyncze znajome słówka i nawet ogólnie zrozumieć o co chodzi. Dla części osób będzie to wada, gdyż nie pozwala na zaznajomienie z naturalną prędkością, z jaką mówią użytkownicy tego języka. Od tego są jednak inne serwisy :)

Ze względu na marną znajomość niemieckiego trudno mi się wypowiedzieć na temat tej strony dokładniej. Mogę jedynie dodać, że czytany tekst jest dostępny na stronie, można go też ściągnąć w formacie PDF.

Brakuje mi tak jednak tłumaczeń trudniejszych słów na inne języki. Wiadomo, można poszukać w słowniku, ale jednak to nie to samo. Powtórzę jednak, ta strona będzie dobra dla ludzi mających już jakieś podstawy.

Zalety?
+ ciekawe tematy podcastów
+ tempo czytania dobre dla początkujących

Wady?
- strona tylko po niemiecku
- brak tłumaczeń trudniejszych słówek

piątek, 24 lutego 2012

Wybór języka obcego - nieco inaczej

Pisałem już o tym, jak można wybrać język obcy, gdy nie wiemy, na co się zdecydować. Można też spojrzeć na tę kwestię z innej strony. Można też to kryterium włączyć do podanego wcześniej sposobu.

Co jakiś czas przeprowadzone są badania dotyczące wpływu znajomości języków obcych na nasze zarobki.

Na przykład, według badań na temat wynagrodzeń z 2009 roku przeprowadzonych przez Sedlak & Sedlak, osoby biegle posługujące się jednym językiem obcym mogły liczyć na 3 800zł, natomiast pracownicy, mogący się pochwalić aż 4 językami zarabiali średnio 7 200zł. Statystyki wskazują również język cieszący się największą popularnością w przełożeniu na przychody – największe zarobki otrzymywali fachowcy w języku francuskim. Jak wypadł w zestawieniu, niewątpliwie najchętniej wybierany w Polsce, język angielski?

Angielskojęzyczni pracownicy mieli przeważnie wypłaty na poziomie 4 700zł. Dla porównania, osoby znające włoski zarabiały 4 050zł, a rosyjski – 3 825zł. Ogólnopolskie badanie wynagrodzeń wykazało także istotną tendencję w przypadku bardziej egzotycznych języków. Ekspertów, posługujących się mniej powszechnymi językami jest znacznie mniej na rynku pracy, co przekłada się na wysokość ich przychodów. Dla przykładu, pracownik znający język chiński może spodziewać się zarobków na poziomie 8 000zł, a w przypadku języka arabskiego jest to ok. 6 750zł. 

Popatrzmy jeszcze na wykresy:


Jak widać, znajomość języków obcych może pomóc zwiększyć zarobki. Wiadomo, że wiele zależy od miejsca pracy i innych czynników. Z pewnością jednak podobne informacje mogą motywować do nauki.

niedziela, 19 lutego 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 19

Ostatnio dość intensywnie pracuję nad esperanto. Język prosty i całkiem przyjemny, człowiek cały czas zmotywowany, bo robi postępy. Mam kilka podręczników, korzystam ze strony Lernu.net, brakowało mi jednak jeszcze czegoś - słów powiązanych tematycznie.

Rozwiązanie mojego problemu znalazłem na stronie Esperanto en dek lecionoj (Esperanto w dziesięciu lekcjach).

Autorem jest Paweł Wimmer, który pisze: "Witryna jest sieciowym, rozszerzonym odpowiednikiem podręcznika pod tym samym tytułem, który opublikowałem w lipcu 2009 roku". Jest to dość obszerny kurs, możemy z niego korzystać online, lub ściągnąć (w kilku dostępnych formatach).

Cytat ze strony:
"Podręcznik zawiera następujące części:

  • zasadniczy kurs języka zawierający 10 lekcji i towarzyszące pierwszym czterem lekcjom nagrania umieszczone w Internecie,
  • krótkie czytanki pochodzące z wydanej przed stu laty książki „Unua Legolibro”, które opatrzyłem pomocniczymi słowniczkami,
  • lista zwrotów przydatnych w kontaktach internetowych, zwłaszcza w korespondencji elektronicznej i na forach esperanckich,
  • objaśnienie ćwiczeń słownikowych przygotowanych przeze mnie do bezpłatnego programu jMemorize,
  • opisy kilku przydatnych programów,
  • kilka przykładowych słowniczków tematycznych rozszerzających słownictwo,
  • słowniczek terminów komputerowych,
  • lista przydatnych adresów internetowych."
Wszystkie elementy kursu są niezwykle ciekawe:
Zasadniczy kurs wprowadza stopniowo słownictwo i gramatykę. Ciekawym dodatkiem w wersji online są wbudowane fiszki (dla tych, którzy, tak jak ja, lubią je) i nagrania dźwiękowe.
Krótkie czytanki są świetnym wprowadzeniem do dłuższych tekstów.
Przydatne zwroty oraz słowniczki tematyczne i lista krajów pozwalają usystematyzować i poszerzyć wiedzę z danej dziedziny. Szczególnie przydatne są zwroty: możemy znaleźć kilka sposobów na przedstawienie się, wyrażenie opinii, zaprzeczenie, wyrażenie zdziwienia itd.
Słowniczek komputerowy zainteresuje tych, którzy chcą w detalach rozmawiać o serwerach, analogowych apletach czy asymetrycznej synchronizacji asemblera :)

Na stronie znajduje się też "tekst podręcznika Gerda malaperis! autorstwa Claude'a Pirona, który autor udostępnił publiczności internetowej, zrzekając się wszelkich praw.
Podręcznik składa się z 25 rozdziałów. Pytania, noty i ĉwiczenia do każdego rozdziału opracował Edmund Grimley Evans, który także zrzekł się praw autorskich. Jako podrozdziały umieszczone są teksty z publikacji Claude'a Pirona, Lasu min paroli plu!". Nie korzystałem jednak jeszcze z niego, więc nie będę się na ten temat wypowiadać.

Zalety?
+ świetny, bogaty kurs esperanto
+ mnóstwo dodatków
+ dobre słowniczki

Wady?
- nic mi nie przychodzi do głowy :)