środa, 22 stycznia 2014

Mój arsenał

 
DZIEŃ 8


Za chwilę kończy się ósmy dzień mojego wyzwania. Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem, to znaczy codziennie udaje mi się choć przez chwilę nawiązać kontakt z językiem włoskim. Były dni, kiedy udawało mi się uczyć nawet po kilka godzin, a wczoraj na przykład miałem tylko około kwadransa przed samym snem. Ale już czuję, że moja wysoka motywacja ułatwia mi codzienne podchodzenie do nauki.

Nie chcę na razie mówić o rezultatach, uważam bowiem, że jest jeszcze za wcześnie. Chcę natomiast powiedzieć, z jakich materiałów korzystam. Na ich bardziej szczegółowe omówienie przyjdzie jednak jeszcze czas.

1. Internet
a) strona LingQ i zamieszczone tam kursy,
b) włoskie radiostacje, głównie informacyjne.

2. Książki
a) Podręcznik "Nuovo Progetto italiano" cz. 1,
b) Podręcznik "Studiamo la lingua italiana" Haliny Popławskiej i Zofii Szenajchowej, wyd. PWN,
c) "Język włoski. 20 minut każdego dnia" Joanny Haintze, wyd. Langenscheidt,
d) "Włoski w 1 miesiąc", wyd. LektorKlett,
e) "Język włoski łatwo i przyjemnie", Assimil.

Są to materiały, które udało mi się zgromadzić. Jak z nich korzystam, czy są dobre i czy nie mam ich za dużo - na te pytania odpowiem wkrótce.

8 komentarzy:

  1. Absolutnie nie wierze w pozycje typu Wloski w miesiac... Nie mozna nauczyc sie jezyka w miesiac, no chyba, ze sie jest wybitnie utalentowanym, spedza dzien i noc na nauce ;) Takim sposobem mozna jedynie nauczyc sie podstaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się zgadzam. Tytuł obiecuje zbyt wiele. Powinien brzmieć raczej "Podstawy włoskiego w 1 miesiąc".

      Usuń
    2. Ale to chyba oczywiste, że to nie jest obietnica opanowania języka w miesiąc, a jedynie możliwość zdobycia podstaw. Taki slogan.

      Usuń
    3. To jasne. Tytuł typu "Podstawy języka w miesiąc" nie brzmi tak ładnie i nie raczej się nie nadaje. I teoretycznie każdy wie, jak powinno się odczytywać takie tytuły. Teoretycznie, bo w dobie dzisiejszej wszędobylskiej reklamy nic nie jest pewne...

      Usuń
    4. Popieram Was wszystkich ;). Wiadomo, że nikt nie nauczy się języka w miesiąc, ale tego typu pozycje bywają, mimo wszystko, całkiem niezłe.
      Krzysztofie, podziwiam Twój multitasking podręcznikowy. Sama próbuję uczyć się jednocześnie z 3 książek (przy czym tylko jedna to podręcznik, dwie pozostałe to książki do gramatyki) i mam wielki problem, żeby to jakoś ogarnąć. Planowanie tego, co powinnam danego dnia przerobić żeby tematycznie pasowało zajmuje mi nieraz więcej czasu niż sama nauka...

      Usuń
  2. Sama uczyłam się przez jakiś czas z Nuovo Progetto Italiano i muszę powiedzieć, że książka jest świetna. Ambitnie podchodzi do nauki języka, ale jeśli ktoś ma w sobie dużo motywacji, to stanowi bardzo dobry materiał. Ja niestety musiałam przerwać z powodu natłoku zajęć na studiach, ale jak pewnego dnia powrócę do włoskiego, to na pewno zacznę od tego właśnie podręcznika.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    ciekawe jak idą postępy w nauce. Ja chyba sobie zafunduję takie 90dniowe szkolenie ale z angielskiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak idzie nauka włoskiego? Zauważyłeś już postępy?
    Mam nadzieję, że cel wyzwania zostanie osiągnięty:)

    OdpowiedzUsuń