Pisałem już o tym, jak można wybrać język obcy, gdy nie wiemy, na co się zdecydować. Można też spojrzeć na tę kwestię z innej strony. Można też to kryterium włączyć do podanego wcześniej sposobu.
Co jakiś czas przeprowadzone są badania dotyczące wpływu znajomości języków obcych na nasze zarobki.
Na przykład, według badań na temat wynagrodzeń z 2009 roku przeprowadzonych przez Sedlak & Sedlak, osoby biegle posługujące się jednym językiem obcym mogły liczyć na 3 800zł, natomiast pracownicy, mogący się pochwalić aż 4 językami zarabiali średnio 7 200zł. Statystyki wskazują również język cieszący się największą popularnością w przełożeniu na przychody – największe zarobki otrzymywali fachowcy w języku francuskim. Jak wypadł w zestawieniu, niewątpliwie najchętniej wybierany w Polsce, język angielski?
Angielskojęzyczni pracownicy mieli przeważnie wypłaty na poziomie 4 700zł. Dla porównania, osoby znające włoski zarabiały 4 050zł, a rosyjski – 3 825zł. Ogólnopolskie badanie wynagrodzeń wykazało także istotną tendencję w przypadku bardziej egzotycznych języków. Ekspertów, posługujących się mniej powszechnymi językami jest znacznie mniej na rynku pracy, co przekłada się na wysokość ich przychodów. Dla przykładu, pracownik znający język chiński może spodziewać się zarobków na poziomie 8 000zł, a w przypadku języka arabskiego jest to ok. 6 750zł.
Popatrzmy jeszcze na wykresy:
Jak widać, znajomość języków obcych może pomóc zwiększyć zarobki. Wiadomo, że wiele zależy od miejsca pracy i innych czynników. Z pewnością jednak podobne informacje mogą motywować do nauki.

muszę się zgodzić, w mojej firmie istnieje coś takiego jak "dodatek językowy" (i to wcale nie małe pieniądze!) dla tych, którzy znają określone, głównie niepopularne języki obce. Zawsze to jakaś motywacja ;-)
OdpowiedzUsuńUndi - a jak sie zna tylko jezyki, to naucza reszty? :P
OdpowiedzUsuńjeśli się przejdzie przez super trudną rekrutację - tak. Jest wiele osób, które wcześniej nie miały do czynienia z branżą, a jednak dostali pracę ze względu na język
UsuńO! To jest jakas przyszlosc dla mnie optymistyczna :D
UsuńSuper trudna rekrutacja to jest w US Navy Seals , reszta to widzimisie szefów....
OdpowiedzUsuńBardzo mi się to 5800 dla japońskiego podoba, tylko nie bardzo wiem, gdzie mieliby mi tyle zapłacić ^^. Może po x latach doświadczenia albo w jakiejś bardzo wymagającej pracy, np. w tłumaczeniach symultanicznych... Póki co mój rok nastawia się raczej na bezrobocie niż na gigantyczne zarobki ;)
OdpowiedzUsuńwow, chyba czas zacząć uczyć się chińskiego :P
OdpowiedzUsuńU Karola Cyprowskiego już w zeszłym roku rozprawiano sie z tą tabelą zarobków:
OdpowiedzUsuńhttp://swiatjezykow.blogspot.com/2011/02/jakiego-jezyka-warto-sie-uczyc.html
Jasna sprawa, że nie można na takie dane patrzeć bezkrytycznie. Wszystko zależy od tego, czy rzeczywiście znajomość języków przydaje się w naszej pracy. Pamiętam kiedyś wypowiedź, chyba w telewizji, w której jakaś kobieta mówiła, że przyjmą ludzi ze znajomością potrzebnego języka, a reszty będzie można się nauczyć na miejscu.
UsuńMam znajomego znającego dobrze rosyjski i angielski i zarabia dużo, ale to dlatego, że jest wysoko w hierarchii swojej firmy. Głównymi jego zaletami są znajomość finansów i doświadczenie zdobyte w czasie studiów. Znajomość rosyjskiego jednak pozwoliła mu zdobyć za granicą wysoką pozycję, tak że po powrocie do Polski miał już łatwiej...
Hehe no oczywiście , ja nie mówie że jezyk nie pomaga, ale fakt faktem jak sam napisałeś, ten znajomy coś umiał a jezyk był dodatkiem.
UsuńLudzie czesto o tym zapominają i np, germaniści czy angliści kończa studia masowo i potem płacz że przesyt u nich na rynku a nie mają zadnej innej umiejętnosci.
Natomiast też zalezy jeszcze jaki to język bo nie uwierze zę ktoś kto zna jakos łacine zarabia 3,500 czy za białoruski i litewski podobne albo wyższe kwoty.
Kto i gdzie by tyle za to płacił ?
Zresztą widac zesto tez na forach poświeconych jezykom obcym, motywacje niektórych "poliglotów" , gdzie co drugie ptanie to : "Jakiego jezyka sie uczyć żeby mi płacili dużo ? "
DLa mnie to samo w sobie jest nieporozumieniem.