czwartek, 1 marca 2012

Podsumowanie postanowień - luty 2012

Luty już za nami - pora na podsumowanie. Post wygląda podobnie do tego podsumowującego styczeń - wziąłem tekst postanowień i pozaznaczałem sukcesy i porażki oraz dodałem komentarze. Podsumowanie na samym końcu.


Na początek znów tabelka:



Teraz bardziej szczegółowy opis. Na czerwono porażki, na pomarańczowo zadania w toku (albo jakoś tam idzie), na zielono sukcesy (czyli nauka regularna i dobrze idzie). Kursywą zaznaczone są komentarze dot. danego miesiąca.

I Nauka języków obcych
1. Praca nad znanymi mi już językami:
a) rosyjskiChcę regularnie czytać rosyjską prasę (w Internecie), mam też zamiar przeczytać następujące książki w oryginale: Война и мир (jedna z niewielu lektur, które na studiach czytałem po polsku), utwory Astafiewa: „Последний поклон”, „Пастух и пастушка”, „Царь-рыба”, Старая лошадь, „Васюткино озеро”, „Захарка”, oprócz tego wracam też do Dostojewskiego („Преступление и наказание”) i do opowiadań różnych autorów. Oprócz tego wykorzystam świetny pomysł Karola zawarty w jego poście i będę co jakiś czas dodawać wpisy po rosyjsku,
b) ukraiński – tu przyda mi się stały kontakt, czyli również czytanie prasy, chcę też oglądać filmy, przynajmniej jeden w miesiącu,
c) angielski – chciałbym popracować nad gramatyką (z podręcznikami „Advanced Language Practice” Vince’a i „Advanced Grammar in Use” Hewingsa). Filmy i seriale oglądam regularnie, więc to pozostaje. Prasę i literaturę specjalistyczną czytam regularnie. Jeśli znajdę czas, przeczytam jakąś normalną książkę lub dwie.

2. Nauka innych języków:
Tu najpierw chcę zaznaczyć, że może biorę na siebie dużo, ale wierzę, że mi się uda. Kolejność języków przypadkowa. Nie będę się też ograniczał do podanych sposobów uczenia się. W opisie jest plan minumum, który chcę zrealizować.

a) niemiecki – to niejako konieczność, bo zauważam, że bardzo mi brakuje znajomości tego języka. Nieraz mi go brakuje, gdy chcę coś robić, a poza tym to świetna podstawa do innych języków germańskich. Chcę popracować jak najwięcej z „Teach Yourself Beginner's German” i z podręcznikiem „Studio d A1” - w tym miesiącu niemieckim zajmowałem się zdecydowanie za mało - do poprawy,
b) czeski – język zyskujący coraz większą popularność, również wśród blogerów, który coraz bardziej mi się podoba. Chcę metodą L-R zapoznać się ze wszystkimi tomami przygód Harry’ego Pottera, oprócz tego chcę popracować z podręcznikami „Chcete mluvit česky?” (a dokładniej z jego rosyjską wersją „Хотите говорить по-чешски?”) i „Communicative Czech (Elementary Czech)”, której autorkami są Ivana Rešková i Magdalena Pintarová, głównie po to, by poznać słówka niewystępujące w Harrym Potterze i by usystematyzować gramatykę,
c) węgierski – chcę powtórzyć wszystko to, czego nauczyłem się na studiach i powoli we własnym zakresie przebijać się przez podręcznik. Na uczelni zrobiłbym go pewnie w pół roku, ja chcę mu poświęcić 12 miesięcy; pod koniec miesiąca coś się ruszyło - zacząłem za pomocą Anki powtarzać słownictwo i okazało się, że spośród ok. 450 słówek ponad 300 nie sprawiało problemów, mimo iż dawno nie miałem z nimi kontaktu,
d) szwedzki – zacząłem się z nim zapoznawać. Nie znalazłem w nim może nic wyjątkowego, ale spodobał mi się na tyle, by zagościć na dłużej. Moim celem jest „przerobienie” podręcznika „Szwedzki – Szybki start” z serii SuperMemo. Ma mnie on doprowadzić do poziomu A1, który mnie w pełni satysfakcjonuje, i nauczyć ok. 1500 podstawowych słów i wyrażeń; uczę się codziennie, choć tylko po kilka minut, ale to działa,
e) esperanto – język prosty i niezwykle przydatny, bo dzięki niemu nie tylko można się porozumieć z ludźmi z całego świata, ale też podłapać mnóstwo słownictwa przydatnego przy nauce innych języków. Będę korzystał z podręczników Ĉu vi parolas esperante?” Andrzeja Pettyna i „1000 słów języka Esperanto” Edmuna i Jana Fethke, do tego, by jak najwięcej się osłuchać, chcę zapoznawać się z piosenkami i innymi nagraniami w tym języku; korzystam jednak intensywnie z platformy Lernu.net opisanej przeze mnie w poście, udało mi się tam ukończyć kurs podstawowy (Ana Pana),
f) francuski – chcę porządnie przerobić „Teach Yourself Beginner’s French”, Zajmę się nim jednak dopiero w drugiej połowie roku, jednak rozłożenie na 6 miesięcy powinno i tak być dość efektywne,
g) jakiś język orientalny – zastanawiam się nad jednym z trójcy koreański / japoński / chiński, z największym nastawieniem na dwa pierwsze. Z japońskim jestem bardzo osłuchany, koreański przyciąga mnie nowym alfabetem i kursem opisywanym przeze mnie we wcześniejszym poście. Korzystam z podręcznika metodą Assimil, początek miesiąca udany pod tym względem, końcówka już mniej... .

3. Inne rzeczy związane z językami.
a) alfabety – chcę nauczyć się kilku nowych alfabetów i przypomnieć sobie stare. Cyrylica stała się już moją drugą naturą, chcę szybko przypomnieć sobie alfabet hebrajski, grecki, dewanagari i tybetańskie krzaczki, opanować ten używany w arabskim, perskim i urdu, a także koreański i tajski; pracuję za to intensywnie nad japońską kaną,
b) językoznawstwo – chciałbym poszerzyć swoją wiedzę dotyczącą językoznawstwa. Może sięgnę jeszcze raz do wspominanego przeze mnie podręcznika pod red. prof. Bańczerowskiego, może znajdę coś innego; czytuję jednak artykuły językoznawcze i strony interentowe dot. jęzkoznawstwa,
c) wstrzemięźliwość – może to być punkt najtrudniejszy. Postaram się nie zaczynać nauki innych języków, chyba że sytuacja by mnie to tego brutalnie zmusiła. Przed powiększaniem językowej biblioteczki zapewne nie uda mi się powstrzymać. Postaram się jej rozrost ograniczać jedynie do pozycji, z których mógłbym korzystać przy realizacji założeń z punktów 1 a-c i 2 a-g.

II Inne postanowienia.
1. Zamierzam nadal pracować nad lepszym wykorzystywaniem czasu. Czyli trochę pracy, nauki, odpoczynku, spotkań z ludźmi, przydadzą się także okresy bezczynności. Ważne, żeby tego ostatniego nie było więcej niż pracy czy nauki :).
2. Chcę popracować nad kondycją. Codzienna gimnastyka jako obowiązek, co najmniej raz w tygodniu wizyta na basenie, siłowni lub bieg (jak da radę to nawet 3-4 razy, ale jeden raz obowiązkowo).
3. Pamiętanie o regularnym oddawaniu krwi. Planuję cztery wizyty w centrum krwiodawstwa. Uda mi się być zapewne nawet więcej niż cztery razy; pierwsza wizyta w tym roku już za mną :) 
4. Prowadzenie tego bloga i drugiego bloga o Borysie Akuninie i jego twórczości. Będę się starał, by jakość obu była jak najwyższa.
5. Ciągłe dbanie o rozwój w każdej możliwej dziedzinie. Nie jest to może zapis precyzyjny, ale dokładne rozpisanie zajęłoby mi pewnie z pół roku :).

Podsumowując, luty był, patrząc na statystyki, nieco lepszy od stycznia, nadal jednak nie jest to to, co by mnie satysfakcjonowało. Plany popsuły mi trochę ferie - wizyta w domu i tydzień obijania się... Szczególnie dobrze pracowało mi się ze szwedzkim, ruszyłem się trochę z węgierskim, z angielskim miałem kontakt nawet większy niż planowałem. Do poprawy koniecznie niemiecki i czeski. Nie mogę też tracić kontaktu z japońskim. Muszę też wreszcie wziąć się za przypominanie któregoś z alfabetów.
Dobrze szło mi osłuchiwanie się z językami, zdecydowanie więcej czasu chcę poświęcić pisaniu i ogólnej nauce.

Jednocześnie chcę podziękować wszystkim odwiedzającym bloga i komentującym. Dzięki temu mam lepszą motywację do pracy nad blogiem :)

7 komentarzy:

  1. Gratuluję zaparcia jak i wysokich ambicji ;)Ciężka praca przed Tobą, a domyślam się, że to nie jest jeszcze wierzchołek góry ;)

    Mam prośbę, czy mógłbyś poradzić jakieś interesujące podręczniki/samouczki do języka rosyjskiego i ukraińskiego ? Mogą być to materiały angielskojęzyczne. Niedawno wzbudziła się słowiańska krew moich przodków i pokochałem wszystko co słowiańskie :)

    Z góry dziękuję i życzę powodzenia, a zwłaszcza wytrwałości w dalszej nauce, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, to tylko wierzchołek :)

      Postaram się przygotować porządny wpis, w którym polecę takie materiały.

      Usuń
  2. Napisałeś, że oglądasz filmy i seriale po angielsku. Możesz polecić jakieś stronki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam różne filmy i seriale na DVD, staram się to wykorzystywać. Wyłączam w ogóle napisy albo włączam angielskie lub rosyjskie. Niektóre z nich oglądałem już tyle razy, że dialogi znam prawie na pamięć. To samo mam z rosyjskim. 10-odcinkowy "Mistrz i Małgorzata" bardzo pomógł mi w nauce rosyjskiego.

      Żałuję, że w Polsce nie są puszczane od czasu do czasu w telewizji seriale lub filmy bez lektora. Film z napisami byłby o tyle lepszy, że jeśli ktoś ich potrzebuje, to je ma, a jeśli nie, może próbować rozgryźć o co chodzi własnymi siłami...

      Usuń
    2. Jak życie potrafi zaskoczyć! Ledwo napisałem tu, że żałuję braku napisów w filmach, a tu nagle patrzę, a na TVN leci Kac Vegas z napisami :) Nie wiedziałem, że mam taką władzę :D

      Usuń
  3. Również przyłączam się do prośby o książki do rosyjskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie... Z języków orientalnych jak dla mnie najciekawszy byłby japoński:P

    OdpowiedzUsuń