sobota, 31 grudnia 2011

To jest niestety już ostatni mój post

Na szczęście tylko w tym roku :)

Niech rok 2012 będzie dla wszystkich rokiem dobrym pod wieloma względami i obfituje w szczęśliwe wydarzenia. Niech każdy dzień będzie okazją do pracy nad sobą.

Cobyście zdrowi byli, dzieci dużo rodzili, żeby nie dopadł nas kryzys (także demograficzny)
Oby ten roczek nowy był dla wszystkich zdrowy i niezwykle śliczny!

Happy New Year!
С новым годом!
新年快樂!
Boldog új évet kívánok!

piątek, 30 grudnia 2011

Postanowienia na rok 2012

Wiele osób piszących blogi opisuje swoje postanowienia. Ja też chcę to zrobić. Nie tylko dlatego, że tak wypada, że inni tak robią, choć nie ukrywam, że i to jest dobry powód :) Innym motywem jest fakt, że publiczne deklaracje bardziej motywują, a jako że są osoby regularnie tu zaglądające, głupio byłoby nie wywiązać się z takich postanowień.

Jednym z istotnych warunków, by takie postanowienia noworoczne udało się zrealizować jest odpowiednie ich sformułowanie. Nie może ich być za dużo i muszą być realne (czyli „w każdym miesiącu nauczę się nowego języka” odpada), trzeba je też sformułować precyzyjnie (nie: „będę biegał”, tylko: „będę regularnie biegał co najmniej pół godziny 3 razy w tygodniu”) a ich realizacja musi zależeć od nas.

Z początku myślałem, że umieszczę tu tylko listę moich postanowień dotyczących nauki języków, doszedłem jednak do wniosku, że odpowiednia deklaracja dotycząca innych spraw też będzie skuteczniejsza, jeśli ją tu umieszczę.

I Nauka języków obcych
1. Praca nad znanymi mi już językami:
a) rosyjski – uczę rosyjskiego, więc tak czy inaczej sporo powtarzam. Chcę regularnie czytać rosyjską prasę (w Internecie), mam też zamiar przeczytać następujące książki w oryginale: „Война и мир” (jedna z niewielu lektur, które na studiach czytałem po polsku), utwory Astafiewa: „Последний поклон”, „Пастух и пастушка”, „Царь-рыба”, „Старая лошадь”, „Васюткино озеро”, „Захарка”, oprócz tego wracam też do Dostojewskiego („Преступление и наказание”) i do opowiadań różnych autorów. Oprócz tego wykorzystam świetny pomysł Karola zawarty w jego poście i będę co jakiś czas dodawać wpisy po rosyjsku,
b) ukraiński – tu przyda mi się stały kontakt, czyli również czytanie prasy, chcę też oglądać filmy, przynajmniej jeden w miesiącu,
c) angielski – chciałbym popracować nad gramatyką (z podręcznikami „Advanced Language Practice” Vince’a i „Advanced Grammar in Use” Hewingsa). Filmy i seriale oglądam regularnie, więc to pozostaje. Prasę i literaturę specjalistyczną czytam regularnie. Jeśli znajdę czas, przeczytam jakąś normalną książkę lub dwie.

2. Nauka innych języków:
Tu najpierw chcę zaznaczyć, że może biorę na siebie dużo, ale wierzę, że mi się uda. Kolejność języków przypadkowa. Nie będę się też ograniczał do podanych sposobów uczenia się. W opisie jest plan minumum, który chcę zrealizować.

a) niemiecki – to niejako konieczność, bo zauważam, że bardzo mi brakuje znajomości tego języka. Nieraz mi go brakuje, gdy chcę coś robić, a poza tym to świetna podstawa do innych języków germańskich. Chcę popracować jak najwięcej z „Teach Yourself Beginner's German” i z podręcznikiem „Studio d A1”,
b) czeski – język zyskujący coraz większą popularność, również wśród blogerów, który coraz bardziej mi się podoba. Chcę metodą L-R zapoznać się ze wszystkimi tomami przygód Harry’ego Pottera, oprócz tego chcę popracować z podręcznikami „Chcete mluvit česky?” (a dokładniej z jego rosyjską wersją „Хотите говорить по-чешски?”) i „Communicative Czech (Elementary Czech)”, której autorkami są Ivana Rešková i Magdalena Pintarová, głównie po to, by poznać słówka niewystępujące w Harrym Potterze i by usystematyzować gramatykę,
c)  węgierski – chcę powtórzyć wszystko to, czego nauczyłem się na studiach i powoli we własnym zakresie przebijać się przez podręcznik. Na uczelni zrobiłbym go pewnie w pół roku, ja chcę mu poświęcić 12 miesięcy,
d) szwedzki – zacząłem się z nim zapoznawać. Nie znalazłem w nim może nic wyjątkowego, ale spodobał mi się na tyle, by zagościć na dłużej. Moim celem jest „przerobienie” podręcznika „Szwedzki – Szybki start” z serii SuperMemo. Ma mnie on doprowadzić do poziomu A1, który mnie w pełni satysfakcjonuje, i nauczyć ok. 1500 podstawowych słów i wyrażeń,
e) esperanto – język prosty i niezwykle przydatny, bo dzięki niemu nie tylko można się porozumieć z ludźmi z całego świata, ale też podłapać mnóstwo słownictwa przydatnego przy nauce innych języków. Będę korzystał z podręczników „Ĉu vi parolas esperante?” Andrzeja Pettyna i „1000 słów języka Esperanto” Edmuna i Jana Fethke, do tego, by jak najwięcej się osłuchać, chcę zapoznawać się z piosenkami i innymi nagraniami w tym języku,
f) francuski – chcę porządnie przerobić „Teach Yourself Beginner’s French”, Zajmę się nim jednak dopiero w drugiej połowie roku, jednak rozłożenie na 6 miesięcy powinno i tak być dość efektywne,
g) jakiś język orientalny – zastanawiam się nad jednym z trójcy koreański / japoński / chiński, z największym nastawieniem na dwa pierwsze. Z japońskim jestem bardzo osłuchany, koreański przyciąga mnie nowym alfabetem i kursem opisywanym przeze mnie we wcześniejszym poście.

3. Inne rzeczy związane z językami.
a) alfabety – chcę nauczyć się kilku nowych alfabetów i przypomnieć sobie stare. Cyrylica stała się już moją drugą naturą, chcę szybko przypomnieć sobie alfabet hebrajski, grecki, dewanagari i tybetańskie krzaczki, opanować ten używany w arabskim, perskim i urdu, a także koreański i tajski,
b) językoznawstwo – chciałbym poszerzyć swoją wiedzę dotyczącą językoznawstwa. Może sięgnę jeszcze raz do wspominanego przeze mnie podręcznika pod red. prof. Bańczerowskiego, może znajdę coś innego,
c) wstrzemięźliwość – może to być punkt najtrudniejszy. Postaram się nie zaczynać nauki innych języków, chyba że sytuacja by mnie to tego brutalnie zmusiła. Przed powiększaniem językowej biblioteczki zapewne nie uda mi się powstrzymać. Postaram się jej rozrost ograniczać jedynie do pozycji, z których mógłbym korzystać przy realizacji założeń z punktów 1 a-c i 2 a-g.

II Inne postanowienia.

1. Zamierzam nadal pracować nad lepszym wykorzystywaniem czasu. Czyli trochę pracy, nauki, odpoczynku, spotkań z ludźmi, przydadzą się także okresy bezczynności. Ważne, żeby tego ostatniego nie było więcej niż pracy czy nauki :).
2. Chcę popracować nad kondycją. Codzienna gimnastyka jako obowiązek, co najmniej raz w tygodniu wizyta na basenie, siłowni lub bieg (jak da radę to nawet 3-4 razy, ale jeden raz obowiązkowo).
3. Pamiętanie o regularnym oddawaniu krwi. Planuję cztery wizyty w centrum krwiodawstwa.
4. Prowadzenie tego bloga i drugiego bloga o Borysie Akuninie i jego twórczości. Będę się starał, by jakość obu była jak najwyższa.
5. Ciągłe dbanie o rozwój w każdej możliwej dziedzinie. Nie jest to może zapis precyzyjny, ale dokładne rozpisanie zajęłoby mi pewnie z pół roku :).

Obiecuję, że pod koniec 2012 roku umieszczę tu podsumowanie całorocznej pracy nad wszystkimi deklaracjami. Do tego czasu postaram się raz na jakiś czas wrzucać krótkie notki o sukcesach/niepowodzeniach (miejmy nadzieję, że o tych pierwszych częściej).

Mój węgierski

Z żalem donoszę, że musiałem zrezygnować ze studiowania na hungarystyce. Ogrom pracy, która jest w tej chwili dla mnie najważniejsza, nie pozwala mi na łączenie obowiązków z przyjemnością, jaką jest nauka języka na studiach. Nie oznacza to, że rezygnuję z nauki języka (o czym wspomnę jeszcze w poście z postanowieniami noworocznymi), ale tempo mojej nauki zdecydowanie teraz spadnie.

Ze studiów jestem jednak zadowolony i polecam każdemu, kto interesuje się językami lub Węgrami.

niedziela, 25 grudnia 2011

Niedzielne dzielenie, odc. 11



Witam wszystkich w tym świątecznym dniu :) Nie przejedliście się? Ciekaw też jestem czy zrobiliście sobie przerwę świąteczną od nauki... Ja na chwilę odchodzę od stołu, by podzielić się odkrytymi w ostatnim czasie nowościami.

Jeśli macie ochotę poczuć trochę egzotyki, warto spróbować pouczyć się języka koreańskiego. Ciekawym źródłem może być strona Talk To Me In Korean.

Cóż tam znajdziemy? Lekcje (typu podcast) od najprostszych zdań i konstrukcji gramatycznych (7 poziomów zaawansowania), naukę pisma, interantywne quizy, lekcje wideo i wiele innych rzeczy. Do lekcji dołączone są pliki dźwiękowe i pdf do ściągnięcia.

Zalety?
+ świetne materiały do nauki języka koreańskiego
+ profesjonalne przygotowanie
+ lekcje dla ludzi na różnym poziomie zaawansowania
+ sporo dodatków

Wady?
- konieczność znajomości języka angielskiego

sobota, 24 grudnia 2011

Post na Boże Narodzenie

Wszystkim Wam, którzy odwiedzacie tego bloga oraz Waszym rodzinom życzę wyjatkowo udanych Świąt.

Niech te spędzone w rodzinnej atmosferze dni będą dla Was ukojeniem i wyciszeniem i niech przyniosą Wam spełnienie wszelkich marzeń.

niedziela, 18 grudnia 2011

Niedzielne dzielenie, odc. 10

Ostatnio do moich zbiorów dołączyła nowa, ciekawa książka. Niezwykle pomysłowa, bo w zamyśle jest podręcznikiem aż trzech języków: bośniackiego, chorwackiego i serbskiego. I taki jest właśnie tytuł książki napisanej przez Ronelle Alexander i Ellen Elias-Bursać: Bosnian, Croatian, Serbian.

Nie chcę wdawać się w dyskusje, na ile te języki różnią się od siebie, czy w ogóle są to osobne języki itd. Chcę się po prostu zająć jej opisem.

Muszę też od razu zaznaczyć, że nie znam (jeszcze) żadnego z tych języków, mój opis nie zawiera więc w sobie pełnej oceny merytorycznej.

Zgodnie z podtytułem (A Textbook with Exercises and Basic Grammar) podręcznik składa się z lekcji, ćwiczeń i prostej gramatyki. Jak wyglądają lekcje? Na początku jest podane słownictwo, które będzie używane w dialogach/tekstach z zaznaczeniem różnich, występujących w poszczególnych językach. Następnie mamy krótkie teksty w czterech wersjach: po bośniacku, chorwacku i serbsku (w alfabecie łacińskim i w cyrylicy). Następnie omawiane są zagadnienia gramatyczne, które pojawiły się w tekstach.

Podręcznik pomyślany jest jako pomoc na uczelni. Tematyka jest ciekawa - zaczynamy od przedstawiania się i opisywania otaczającej nas rzeczywistości (sala lekcyjna). Najciekawsze jest to, że nie jest ważne, czy interesują nas wszystkie trzy języki, czy tylko jeden wybrany, możemy bez problemu korzystać z podręcznika. Do tekstów są też dostępne nagrania (we wszystkich językach).

Podkreślę raz jeszcze, że jest to z założenia podręcznik akademicki, nie samouczek. Uczymy się więc z niego języka po kawałku, po cegiełce, z których to cegiełek możemy potem zacząć budować. Po przestudiowaniu zawartych w podręczniku dwudziestu lekcji nie będziemy znali języka na bardzo wysokim poziomie, ze względu na stosunkowo (o ile się zorientowałem) mało obszerne słownictwo, to co jednak będziemy wiedzieć, będziemy wiedzieć dobrze :)

Ciekawe są dodatki na końcu książki. Znajdziemy tu między innymi zestawienie alfabetów, listę popularnych imion, tabelkę z odręczną cyrylicą, deklinacje, koniugacje, dodatkowe teksty do czytania, klucz do ćwiczeń.

Oprócz podręcznika i nagrań do zestawu można jeszcze dodać książkę z podtytułem A Grammar with Sociolinguistic Commentary.  Jak sugeruje tytuł, w pierwszych 20 rozdziałach znajdziemy obszerniejsze i pełniejsze niż w podręczniku objaśnienia gramatyczne. W kolejnych 6 zapoznamy się z takimi ciekawymi zagadnieniami jak: dlaczego stosuje się w serbskim dwa alfabety, jak wyglądają różnice dialektalne i o ilu językach tak naprawdę mówimy. Poczytamy też o każdym z nich i o kraju, w którym się go używa.

Zalety?
+ ciekawa idea zestawienia języków
+ można uczyć się jednego, dwóch lub trzech języków
+ ciekawostki

Wady?
- nie jest to do końca wada (przynajmniej dla mnie), ale nie jest to typowy samouczek
- książka nie jest po polsku, musimy znać angielski :)

sobota, 17 grudnia 2011

Piątkowi poligloci, odc. 2

W jednym ze swoich wpisów Karol wspominał o multipoliglotach, którzy rzekomo znali nie kilka czy kilkanaście, tylko kilkadziesiąt języków. Takie deklaracje wydają się wielce podejrzane, zwłaszcza kiedy porównujemy je ze sobą. W końcu niezależnie od tego, czy znamy tylko swój język ojczysty czy może oprócz tego jeden/kilka obcych, może wydawać się, że opanowanie tak wielu języków jest niemożliwe. Myślimy bowiem o wysiłku, jaki musieliśmy włożyć w dotarcie do obecnego poziomu opanowania języka, mnożymy to przez 20/30/50/100 i okazuje się, że aby opanować kilkadziesiąt języków musielibyśmy żyć pewnie kilkaset lat.

Czy opowieści o multipoliglotach są zmyślone? Tak nie można powiedzieć. Zdarzają się bowiem oszuści (patrz: informacja w artykule Karola), są też jednak ludzie, którzy osiągnęli coś więcej.

Jednym z takich ludzi był Giuseppe Mezzofanti, włoski kardynał żyjący w latach 1774-1849. Dane na temat ilości języków, które znał, są różne. Często mówi się o biegłej znajomości 38 języków. Skąd ta pewność? Kardynał Mezzofanti słynął ze swojej znajomości języków i mnóstwo osób przybywało do Rzymu by spotkać się z nim i zbadać jego wiedzę. Jednym z tych ludzi był irlandzki pisarz Charles Russell. Po śmierci Mezzofantiego zajął się zbieraniem informacji na temat jego umiejętności. Przeglądał jego zapiski, rozmawiał z ludźmi, którzy mieli okazję go testować. Wyniki swoich badań opublikował w książce "The Life of Cardinal Mezzofanti".

Ten wielki i zarazem skromny człowiek znał też język polski, co zostało stwierdzone, gdy cesarz Austrii, Franciszek I, przejeżdżając przez Bolonię w roku 1918 polecił porozmawiać z kardynałem osobom ze swojej świty, należącej do różnych narodowości. Lista języków ułożona na podstawie ksiązki Russela dostępna jest tutaj. Warto też zerknąć na uwspółcześnioną wersję.

niedziela, 11 grudnia 2011

Niedzielne dzielenie, odc. 9

Czy dobre książki muszą być obszerne? Niekoniecznie. Nieraz zdarzało się, że rewolucyjne prace były zwarte, a o ich jakości i nowatorstwie decydowała właśnie skondensowana zawartość.

Podobnie przełomową książką była i jest dla mnie Jak nauczyłem się ośmiu języków Zygmunta Broniarka. O samym autorze napiszę kiedyś coś więcej, teraz o książce.

Posiadam jej wersję elektroniczną, zaledwie 42-stronicową, ale zawiera ona prawdziwą esencją wiedzy i doświadczenia. Autor opisuje w niej jak udało mu się opanować osiem języków. Dzieli się się z nami opisami wypróbowywania różnych metod i robi to w sposób naprawdę przyjazny. Według niego każda nauka, niezależnie od stosowanej metody zawiera w sobie element zapamiętywania, gdyż to, co zapamiętamy, na zawsze pozostawi w nas ślady, które w razie potrzeby łatwo nam będzie odtworzyć.
Esencją tej książeczki są rady autora dla ludzi uczących się języków. Dla mnie są one swoistym dekalogiem:

1. Jeżeli uczysz się języka sam, zaczynaj naukę małymi porcjami: po jednym zdaniu, a nawet po pół zdania, jeżeli jest ono dłuższe. Lepiej znać mniej obcego tekstu płynnie, niż więcej - "po łebkach".

2. Jeżeli uczęszczasz do szkoły lub na kursy, musisz w domu utrwalać to, czego się na lekcji nauczyłeś. Zrób to tego samego dnia. Nie wolno Ci przerywać kontaktu z językiem w te dni, w których lekcji nie masz. Pod żadnym pozorem! W dzień wolny od lekcji powtarzaj to, czego się nauczyłeś poprzedniego dnia. Wiele osób uważa, że samo zapisanie się na kurs obcego języka wystarcza do nauczenia się go. Nic bardziej błędnego. Jeżeli sam nie włożysz wysiłku w naukę języka obcego, nikt Cię go nie nauczy.

3. Weekendy (soboty i niedziele) nie mogą być pretekstem do nieuczenia się obcego jezyka. Zasada jest następująca: ucz się języka obcego przez siedem dni w tygodniu.

4. Jeżeli z jakichś względów musisz przerwać naukę na kilka dni, podejmij ją natychmiast, gdy tylko możesz. Nie mów sobie samemu:"Rozpocznę od jutra". Nie! Rozpocznij naukę od tej godziny, w której już możesz to zrobić.

5. Tylko ciężka, obłożna choroba może przerwać naukę języka obcego w ogóle. Natomiast na przykład lekkie przeziębienie i konieczność przeleżenia dnia w łóżku jest wspaniałą okazją do uczenia się języka, a nie do unikania tego.

6. Nie zrażaj się trudnościami, ucz się, ucz się i jeszcze raz ucz się. Im intensywniejsza będzie Twoja nauka, tym szybciej będziesz mówił obcym językiem.

7. Wiedz, że do nauki języka obcego nie są potrzebne specjalne zdolności, przeciętna inteligencja wystarczy. Specjalne zdolności są potrzebne do nauczenia się dobrego akcentu w obcym języku, nie zaś do płynnego mówienia tym językiem. Lepiej mówić płynnie obcym językiem z nie najlepszym akcentem, niż nie mówić nim w ogóle.

8. Pamiętaj, że tylko Ci znają rzeczywiście dobrze obcy język, którzy władają nim w mowie i w piśmie. Musisz więc ćwiczyć także pisanie. Ale nie smuć się, jeżeli nie umiesz jeszcze dobrze pisać w obcym języku, natomiast możesz nim mówić, to i tak bardzo, bardzo dużo.

9. Ciesz się z każdej okazji publicznego wypowiadania się w języku obcym. Przygotuj się do takiej wypowiedzi jak najsolidniej. Zobaczysz, jaka to uciecha i radość.

10. I wiedz, że dobre opanowanie jednego języka obcego ułatwia nauczenie się następnego.


Zalety?
+ wiedza i doświadczenie zamknięte w prostej formie
+ cenne rady dla każdego

Wady?
- do dekalogu nie można mieć zastrzeżeń :)

piątek, 9 grudnia 2011

Piątkowi poligloci

Witam! Obiecany dłuższy artykuł wciąż jest w produkcji. Postanowiłem zacząć nową serię, tym razem o poliglotach. Ci ludzie zawsze mnie fascynowali, chciałbym innych też zarazić tą pasją. Myślę, że warto, bo sukces innych może dobrze zmotywować. Będę pisał o wielkich poliglotach żyjących dawno temu, ale również o tych nam współczesnych.

Od razu trzeba zastrzec, że informacje, które zostaną to zamieszczone nie są informacjami do końca pewnymi/aktualnymi.

Na pierwszy ogień pójdzie Stuart Jay Raj, który zdolności językowe ma chyba w genach, jako że pochodzi z rodziny mieszanej.

Po raz pierwszy dowiedziałem się o nim oglądając w internecie filmik, w którym mówił w kilku(-nastu) językach, opowiadał dlaczego zna ich tyle i jak się ich uczy.

Zna m.in. angielski, indonezyjski, malajski, tajski, laotański, mandaryński, hiszpański, kantoński, duński, język migowy (nie jestem pewien który), norweski, hindi, włoski, japoński, szwedzki, urdu, sanskryt, koreański, arabski, birmański, pwo (karen), tagalog, tamilski, tybetański, wietnamski.

Jak widać, nie są to najprostsze języki, można jednak sobie z nimi poradzić.

Więcej można dowiedzieć się ze wspomnianego wcześniej filmiku, a także z oficjalnej strony i ze strony na Facebooku.

Uczmy się więc każdego dnia!

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Fałszywi przyjaciele w węgierskim

Jednymi z najprzyjemniejszych momentów w czasie nauki języków obcych są te, kiedy w czasie nauki możemy się pośmiać. A w każdym języku jest coś, co może naz rozśmieszyć. Oto wybrane słowa, które mogą nas trochę zmylić :)

polski          węgierski       właściwe znaczenie
wyrazu węgierskiego    
poprawne tłumaczenie
wyrazu polskiego
bałwanbálvnyidolhóember
batybátystarszy bratostorok
blondbolondwariatszőke
ból-bólz + D. dopełniaczfájdalom
buszbuszautobusbokor
cipkacsipkekoronka (tkanina)pina
daldalpiosenkatávolság
dąbdombwzgórzetölgy
farmerfarmerdżinsygazdálkodó
giermekgyermekdzieckoapród
holholgdzieelőcsarnok
idęidetutajmegyek
jeleńjelenteraźniejszośćszarvas
kątykontykoksarokok, szögek
kurakúraleczenietyúk
ladaládaskrzyniapult
ludlúdgąsior (zool.)nép
magmagziarnomágus
majmájwątrobamájus
mechméhmacica, pszczołamoha
mostmostterazhíd
nadnádtrzcinafelett
naginagydużymeztelen
nosnoswięcorr
oboraóborajego wino wytrawneistálló
odaodatamóda
pięćsetpecsétpieczęćötszáz
porporproszek, kurzpórus
pucharpohárkieliszek, szklankakupa, serleg
rajrajrójmennyország
rowerrovarowadkerékpár
soksokdużo
tetetyezek
tojezioroez
wasvasżelazotiteket
wizavizajesiotrvízum

Zachęcam wszystkich do wytrwałej nauki. Szukajmy takich ciekawostek!

niedziela, 4 grudnia 2011

Niedzielne dzielenie, odc. 8

Wspominałem wcześniej, że do nauki czeskiego wykorzystuję metodę Ilji Franka. Jest to, przede wszystkim, metoda pomagająca uczyć się języka w wersji pisanej, czyli uczymy się czytać ze specjalnie przygotowanych wersji książek.

Na czym ona polega? Adaptowana książka podzielona jest na małe fragmenty. Na początku mamy fragment adaptowany - tekst z dodanym dosłownym tłumaczeniem i małym komentarzem gramatyczno-leksykalnym. Dalej mamy ten sam fragment, ale już bez żadnych dodatków.

PRZYKŁAD:
"I must have slept for more than nine hours (я, вероятно, проспал более девяти часов; to sleep) because when I woke up (потому что, когда я проснулся; to wake up) it was daylight (было совсем светло; daylight — дневной свет; день, светлое время суток). I tried to get up (я попробовал встать), but I couldn't move (но не мог двигаться = пошевелиться). I was lying on my back (я лежал на спине). My arms and legs were tightly fastened to the ground on each side (мои руки и ноги были крепко прикреплены/привязаны с каждой стороны = с обеих сторон к земле). My long, thick hair was tied down in the same way (мои длинные и густые волосы были точно так же: «таким же образом/способом» привязаны /к земле/; thick — толстый; густой, частый; way — дорога; путь; метод, способ). I also felt several fine threads across my body from my arms to my legs (также я почувствовал несколько тонких нитей /протянутых/ поперек моего тела от рук до ног; to feel). I heard noises around me (я слышал вокруг себя /какие-то/ звуки; to hear; noise — шум, гам; звук /обычно неприятный/), but from where I lay I could see nothing but sky (но с /места/ где я лежал, я не мог видеть ничего, кроме неба).

I must have slept for more than nine hours because when I woke up it was daylight. I tried to get up, but I couldn't move. I was lying on my back. My arms and legs were tightly fastened to the ground on each side. My long, thick hair was tied down in the same way. I also felt several fine threads across my body from my arms to my legs. I heard noises around me, but from where I lay I could see nothing but sky."

Autor zaleca po prostu czytać książki aż do momentu, gdy zaczniemy wołać "No i po co oni tłumaczą te słowa, przecież to proste!". Oznacza to bowiem, że zaczynamy sobie przyswajać język. Ja tę metodę łączę jeszcze z innymi, ale efekty są naprawdę widoczne - czytanie po czesku sprawia mi coraz mniej problemów :)

Więcej szczegółów + dużo darmowych materiałów do ściągnięcia ze strony autora metody: Метод чтения Ильи Франка

Zalety?
+ ciekawa i, przynajmniej jak dla mnie, przyjemna i skuteczna metoda
+ od razu mamy kontakt z autentycznymi tekstami, więc poznajemy słownictwo w kontekście
+ gramatykę poznajemy na przykładach
+ bogactwo materiałów (ok. 215 książek w 36 językach)

Wady?
- jeśli nie wprowadzimy modyfikacji (np. nie będziemy dodatkowo odsłuchiwać tekstu), nie nauczymy się poprawnej wymowy
- konieczność znajomości języka rosyjskiego (ew. angielskiego, ale tych materiałów jest mniej)

sobota, 3 grudnia 2011

Czy Europejczycy mogą nauczyć się kantońskiego?

Myślę, że dobrą odpowiedzią na postawione w tytule pytanie będzie choćby poniższy filmik. (Wymagana znajomość języka angielskiego).

Cantomania to opowieść o Cecilie Gamst Berg, Norweżce która nie poddała się i nie dość, że biegle opanowała język kantoński to jeszcze została nauczycielem.

Przy okazji, jestem w trakcie przygotowywania większego wpisu na blogu, nie jestem jednak pewnien, kiedy uda mi się go dopracować.