niedziela, 29 stycznia 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 16

Raija prosiła w komentarzu pod wpisem o postanowieniach o recenzję kursu z serii Szybki start od SuperMemo.

Prośba ta zostanie spełniona tylko częściowo. Dlaczego? Dlatego, że sam tylko częściowo z niej korzystam. Ale po kolei.





Na początek kilka danych od producenta.

Zawartość pakietu:
  • Podręcznik zawierający prezentację 40 praktycznych tematów, dialogi i teksty, słownictwo, wyrażenia oraz zestawy ćwiczeń,
  • Audiokurs w formacie MP3 na płycie CD-ROM,
  • Aplikacja do odsłuchiwania nagrań z książki na iPhone’a i smartfony z systemem Android.
Podręcznik
  • Treści w podręczniku ułożone są w 40 rozdziałach,
  • Każdy rozdział zawiera dialog lub tekst, słówka do zapamiętania, liczne ćwiczenia, objaśnienia, ciekawostki kulturowe oraz mapy myśli, umożliwiające graficzne podsumowanie nowych wiadomości,
  • Na końcu książki umieszczono tłumaczenia dialogów i tekstów na język polski, a także klucz do ćwiczeń i słowniczek polsko-szwedzki i szwedzko-polski,
  • Kurs prezentuje ok. 1500 podstawowych słów i wyrażeń oraz 400 zdań, niezbędnych w codziennej komunikacji na podstawowe tematy,
  • Przy każdym rozdziale wydrukowano kody obrazkowe, umożliwiające słuchanie nagrań tekstów z książki przy pomocy darmowej aplikacji na iPhone’a i smartfony wyposażone w system Android.
Audiokurs
  • Ponad 8 godzin nagrań w formacie MP3 wszystkich dialogów i tekstów z podręcznika,
  • Nauka i utrwalanie słówek, zdań i wyrażeń szwedzkich,
  • Nagrania wykonane przez lektorów szwedzkich.
GRATIS - uzupełniający kurs online
  • Darmowe 2 miesiące nauki z kursem zawierającym metodę SuperMemo „Szwedzki – Szybki start” na platformie supermemo.net, który treścią odpowiada podręcznikowi.


Teraz coś ode mnie

Ja do książki zajrzałem tylko na chwilę, nie będę się nią więc zajmować. Nie korzystałem też na razie z audiokursu. Zacząłem, może trochę nietypowo, od kursu online. Zawiera on mniej więcej to samo, co podręcznik.

Nauka za pomocą kursu online wygląda w ten sposób, iż prezentowany jest dialog (możemy go przeczytać, odsłuchać lub zobaczyć tłumaczenie [całych dialogów]), następnie są prezentowane zdania lub słowa, które mamy zapamiętać. Po prezentacji następują ćwiczenia (dopasować zdanie/słowo szwedzkie do polskich tłumaczeń) i zaczynają się powtórki.

Na ekranie pojawia nam się polskie słowo/zdanie, my zaś mamy sobie przypomnieć, jak to będzie po szwedzku. Nie mamy niczego wpisywać, możemy jedynie w myśli lub na kartce spróbować odtworzyć pisownię (która, swoją drogą, jest dziwaczna na samym początku :)). Potem widzimy i słyszymy poprawną odpowiedź. Zaznaczamy teraz, jak dobrze udało nam się zapamiętać - źle/w ogóle (czerwona buźka), prawie dobrze (żółta mordka), dobrze (zielona buźka). Od naszego wyboru zależy, kiedy dane pytanie pojawi się po raz kolejny. Widzimy więc, że nauka opiera się na krzywej zapominania (tu określanej jako metoda SuperMemo), wykorzystywanej w wielu programach (jak np. Anki).

Na stronie możemy sobie ustawić, ile nowego materiału ma być prezentowane każdego dnia. Jest tu jednak pewien problem, bo nieraz "jedna jednostka" to jedno słowo, a nieraz 6-7 zdań, nie warto więc ustawiać tu zbyt dużej wartości. Na szczęście też w każdym momencie nauki możemy zakończyć przedstawianie nowego materiału i przerzucić sobie resztę na dzień następny.

Czy taka nauka jest skuteczna? To chyba najważniejsze pytanie. Powiem jak to jest ze mną. Każdego dnia poświęcam nauce tym sposobem ok. 5-10 minut. To niedużo. Postępy jednak widzę. Kurs jest skonstruowany może trochę dziwnie, bo nieraz najpierw musimy się uczyć długich zdań, gramatycznie bardzo odmiennych od języka polskiego, a dopiero później tych słów pojedynczo. Na początku uznawałem to za wadę, teraz jednak sądzę, że to ułatwia naukę.

Nieraz zdarzają mi się dni, że zapomnę zrobić powtórki (każdego bowiem dnia zaczynamy od powtórek wyznaczonych przez program [ja mam ich teraz ok. 30-50 dziennie], a potem przechodzimy do nowego słownictwa i nowej powtórki [słowa, których nie znaliśmy w czasie pierwszej powtórki plus nowe słowa]). Zauważam jednak wtedy, że mimo wszystko dużo pamiętam. Nawet takie zdania, o których myślałem, że nie będę w stanie ich zapamiętać.

Zalety?
+ skuteczność nauki
+ zmuszanie do regularności
+ cena (kurs online kosztuje 50 zł za 6 miesięcy)
+ ciekawe tematy
+ dobra propozycja jako uzupełnienie innego kursu

Wady?
- mała różnorodność ćwiczeń
- nieco dziwna konstrukcja kursu
- nieraz powolne działanie
- nierówne rozłożenie "pojedynczych jednostek"

niedziela, 22 stycznia 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 15

W czasie nauki języków obcych, niezależnie od poziomu zaawansowania, często zmuszeni jesteśmy do korzystania ze słownika. Na rynku dostępnych jest wiele różnych, postaram się od czasu do czasu i o nich napisać.

Na pierwszy ogień pójdzie słownik dosyć nietypowy, bo obrazkowy. Istnieje cała seria takich słowników wydana przez PONS. Ja dysponuję rosyjsko-polskim (tudzież polsko-rosyjskim). Oprócz tego są jeszcze angielski, niemiecki, francuski, hiszpański i włoski.

Słownik zawiera ponad 10 000 haseł w 17 rozdziałach głównych i 600 obszarach tematycznych. Można znaleźć tu tłumaczenie, którego na próżno szukać gdzie indziej, gdyż rysunki są bardzo szczegółowe. Często zdarza się, że kiedy wertuję słownik, napotykam na nazwy, które nawet po polsku nic mi nie mówią. Słownik obrazkowy to więc dobre rozwiązanie, jeśli nie zna się polskiej nazwy danego przedmiotu, a trzeba znaleźć jego odpowiednik w języku obcym. Dzięki szczegółowym ilustracjom istnieją spore szanse na zapamiętanie polskiego tłumaczenia. 300 stron w pełnym kolorze dostarcza materiał ciekawy nawet dla tych, którzy sporadycznie posługują się językiem obcym.

Zalety?
+ duża ilość słownictwa
+ dobra jakość wykonania
+ słownictwo pogrupowane tematycznie
+ cena nie odstrasza (ok. 40 zł)

Wady?
- brak akcentów nad rosyjskimi słowami

Ciekawostki - o różnych językach w różnych językach

Интересные факты о языках

Какой язык самый сложный?
Это, конечно, непросто определить. Некоторые считают, что языки аборигенов. Так, язык североамериканских индейцев чиппева отличается обилием глагольных форм. Здесь их насчитывается около 12 тысяч. А другое племя — хайда — использует 70 префиксов. Сложным также считается один из государственных языков Дагестана — табасаранский язык. Он примечателен своей падежной системой: имена имеют около 48 различных падежей, в том числе около 40 местных. Сложный язык у эскимосов, они используют 63 формы настоящего времени.

Какая буква самая древняя?
Это буква «О». Впервые она появилась в финикийском алфавите около 1300г. до н.э. и с тех пор ничуть не изменилась. Сегодня буква «о» входит в 65 алфавитов мира.

Какой звук самый распространенный? А какой — самый редкий?
Ни один язык не обходится без гласного «а» (если я не ошибаюсь). Это самый распространенный звук. Самый редкий — это чешский звук «ржщ». Чешским детям он дается нелегко — «ржщ» они усваивают последним.

Какое слово самое емкое?
Слово «mamihlapinatapai». На фуэгийском диалекте испанского языка, на котором говорят в южной Аргентине и Чили, оно означает «смотреть друг на друга в надежде, что один из двух предложит выполнить то, чего хотят обе стороны, не расположенные это делать».

Какая аббревиатура самая длинная?
Аббревиатура кооперативной компании, осуществляющей денежные операции в Западной Малайзии — «SKOMKHPHKJCDPWB». Произносить ее слишком сложно и неудобно. Поэтому у этой аббревиатуры есть своя аббревиатура — SKOMK.

В русском языке есть свой интересный экземпляр. Как известно, в СССР очень любили аббревиатуры. Апогей этой любви — НИ​ИОМТ​ПЛА​БО​ПАРМ​БЕТ​ЖЕЛ​БЕТ​РАБ​СБОР​МО​НИ​МОН​КОН​ОТ​ДТЕХ​СТРО​МОНТ, что расшифровывается как научно-исследовательская лаборатория операций по армированию бетона и железобетонных работ по сооружению сборно-монолитных и монолитных конструкций отдела технологии строительно-монтажного управления Академии строительства и архитектуры СССР. Ужас :)

Секрет победы
Чем короче слова, тем больше вероятности выиграть сражение. К такому выводу пришли ученые-лингвисты из США, проанализировав опыт боевых действий на Окинаве во время Второй Мировой Войны. По их словам, американцы побеждали чаще чем японцы, поскольку на английском приказы отдаются быстрее нежели на японском. Ученые подсчитали, что в английском языке приказ об открытии огня содержит в среднем 5,5 символов, а в японском — 11. В русском языке таких символов 7,5. Однако во время опасных ситуаций приказы часто отдаются с использованием ненормативной лексики, что сокращает количество символов до 3.

Племя, которое не любит считать
В амазонских джунглях живет племя собирателей и охотников пираха (Pirahã), язык которого содержит только три слова для обозначения чисел — «один», «два» и «много». Причем «один» и «два» у пираха являются фактически одним и тем же слогом, различающимся лишь повышением или понижением интонации, что запутывает еще больше. Однако это еще не все сложности. Первое слово (то есть «один») может иногда употребляться в значении «примерно один», «мало», а слово «два» может означать на самом деле «не много». Точные числа не существуют в языке племени просто потому, что в них нет никакой надобности. Пираха имеют малоразвитую социальную структуру. Деньги они тоже не считают, валюту заменяет натуральный обмен. В связи с этим язык пираха ограничен только 10 согласными и гласными.


The longest words in different languages

Hungarian
Megszentségteleníthetetlenségeskedéseitekért, with 44 letters is officially the longest word in the Hungarian language and means something like "for your [plural] continued behaviour as if you could not be desecrated". It is already morphed, since Hungarian is an agglutinative language. For this reason, it is possible to create words such as összetettszóhosszúságvilágrekorddöntéskényszerneurózistünetegyüttes-megnyilvánulásfejleszthetőségvizsgálatszervezésellenőrzésiügyosztály-létszámleépítésellenesakciócsoporttagságiigazolványmegújításikérelem-elutasítóhatározatgyűjteményértékesítőnagyvállalatátalakításutó-finanszírozáspályázatelbírálóalapítványkuratóriumelnökhelyettesellenes-merényletkivizsgálóbizottságiüléselnapolásindítványbenyújtásiforma-nyomtatványkitöltögetésellenőrizhetőség-próba, which is 447 characters long and refers to a committee and its cognizance. Of course in reality, such a committee could not exist; in addition, it contradicts the Hungarian ortography.
The longest dictionary form word is the non-morphed form of the longest word in use, megszentségteleníthetetlen, with 25 characters, and means "cannot be desecrated".
Another word that does not contradict with the Hungarian ortography: legeslegtöredezettségmentesíthetetlenebbeskedéseitekért can be translated to something like "because of your highest unfragmentationability factor".

Welsh
Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch, a railway station on the island of Anglesey in Wales, is the longest place name in the Welsh language. At 51 letters in the Welsh alphabet, the name can be translated as "St Mary's church in the hollow of the white hazel near to the rapid whirlpool and the church of St Tysilio of the red cave". However, it was artificially contrived in the 1860s as a publicity stunt, to give the station the longest name of any railway station in the United Kingdom.

Estonian
Estonian has many long words; one of the more notable ones, at 24 characters, is kuulilennuteetunneliluuk, meaning "the hatch a bullet flies out of when exiting a tunnel". It is notable as it is also a palindrome, meaning it can be read from both ends.
One other long word is uusaastaöövastuvõtuhommikuidüll at 31 characters, denoting an ideallistic morning after the new year. It can be used in a sentence such as Maalilist jõuluööeelootusaega ja illuminaarses aoõhetuses uusaastaöövastuvõtuhommikuidülli to say "merry Christmas and a happy new year".

English
The longest technical word in English is the scientific name for the protein titin, at 189,819 letters. Titin is the largest known polypeptide in the human body, composed of 34,350 amino acids. Though lexicographers regard generic names of chemical compounds as verbal formulae rather than English words, for its sheer length it is often included in longest-word lists.
The 45-letter word pneumonoultramicroscopicsilicovolcanoconiosis is the longest English word that appears in a major dictionary. Originally coined to become a candidate for the longest word in English, the term eventually developed some independent use in medicine. It is referred to as "P45" by researchers.
Supercalifragilisticexpialidocious, at 34 letters, is a long English word that became famous after inclusion in a song sung by Julie Andrews and Dick Van Dyke in the Mary Poppins 1964 film.
Antidisestablishmentarianism, at 28 letters, is the longest non-coined, non-technical English word. It refers to a 19th century political movement that opposed the disestablishment of the Church of England as the state church of England.
Floccinaucinihilipilification, at 29 letters (and meaning the act of estimating something as being worth so little as to be practically valueless, or the habit of doing so), is the longest non-technical, coined word in the English language.

Цікаве про мови

Різниці між мовами
На підставі статті В. Радчука в ж. "Мовознавство", №2-3, 2002 ми можемо дізнатися, що польська й українська мови розбігаються на 30% лексики (так само як і французька та італійська мови), російська й болгарська – на 27%, українська й російська – на 38%. Відстані між деякими іншими мовами такі: іспанська і португальська – 25%, німецька і голландська – 25%, чеська і польська – 26%, сербська і болгарська – 26%, іспанська й італійська – 33%. Розбіжність між болгарською і македонською мовами – в межах 10%. Між сербською і хорватською, між данською і норвезькою – дo 5%. Словацька відрізняється від чеської на 15% лексичного складу. Дистанція між українським і білоруським лексиконами – 16%. Не більшу віддаль відчує кожен, коли опановує норвезьку і шведську мови: вчити варто зразу обидві разом із данською.

Найдовший алфавіт
Найдовший алфавіт у світі - камбоджійський. У ньому 74 літери.

Яку кількість слів знає носій мови?
Від 12 000 до 20 000. Залежно від рівня освіти, досвіду і т. д.

sobota, 21 stycznia 2012

Teatr jako metoda nauki języka

Kiedyś w internecie natrafiłem na ogłoszenie, w którym reklamowany był nietypowy kurs nauki języka francuskiego. Była to Scena Moliera, która działała w Poznaniu.
Pozwolę sobie zamieścić kilka informacji, bo pomysł wydaje się ciekawy (fragmenty ze strony Ezoteryczny Poznań):

  • Szkoła stosuje metodę, jaką jest nauczanie języka poprzez techniki teatralne. Cały tok nauczania polega na nauczeniu się i wystawienie u języku francuskim sztuki teatralnej.
  • Podczas przygotowań do wystawienia sztuki uczniowie uczą się gramatyki, słownictwa, fonetyki oraz rozwijają umiejętności aktorskie i improwizacyjne.
  • Celem szkoły jest nauczenia języka oraz szerzenie kultury francuskiej, a w szczególności jej części związanej z teatrem. Zwieńczeniem roku akademickiego jest wystawienie sztuki przed publicznością.
  • Uczniowie pracują w grupach 4 osobowych. Nauka w tak małej grupie daje bardzo duże możliwości rozwoju jednostkowego i grupowego sprawiając, że uczniowie bardzo dużo mówią i rozwijają tą najważniejszą kompetencję jaką jest komunikowanie się w języku obcym.
  • Zajęcia odbywają się w mini salce teatralno-dydaktycznej. Trwają 120 min. Połowa zajęć poświęcona jest pracy dydaktycznej, nauce słówek, gramatyki, fonetyki, a druga oparta jest na pracy nad sztuka teatralną, jej inscenizacji. Oczywiście przez całe zajęcia mówi się po francusku.

Nie chcę robić tu reklamy szkole. Bardziej interesuje mnie sama technika. Pamiętam, że kiedy zaczynałem studiować ukraiński, uczyliśmy się na pamięć wielu piosenek. Graliśmy też właśnie przedstawienia po ukraińsku. Nie były one bardzo długie, pozwalały za to dobrze osłuchać się z tekstem, tak że większość z nas umiało nie tylko swoje kwestie ale i teksty innych aktorów. Wiele linijek, sporo ciekawych wyrażeń pamiętam do dziś.

Ciekawą ideą byłoby stworzenie szkoły językowej opartej na tej metodzie. Można by wtedy wystawiać krótkie sztuki, skecze, piosenki w wielu językach. Ech... rozmarzyłem się :)

piątek, 20 stycznia 2012

Małe przemyślenia

W nowym roku ruch na blogach nie jest jakiś wielki. To dobrze, bo to oznacza, że wszyscy skupiają się na nauce języków tudzież na realizacji innych postanowień. Tak przynajmniej jest w moim przypadku. Może nie wszystko idzie idealnie zgodnie z planem, ale źle też nie jest.

Jak tylko skończy się miesiąc, zdam raport z postępów. Wcześniej jednak opublikuję post, w którym pokażę moje sposoby na kontrolowanie postępów w nauce.

Obiecałem też od czasu do czasu napisać coś po rosyjsku. Proszę bardzo:

Я заметил, что, на самом деле, чем больше языков человек знает, тем легче выучить следующий. Как я уже где-то писал, мне не так трудно запомнить некоторые шведские слова зная английский и несколько немецких слов. То же самое с эсперанто - я всё время узнаю знакомые слова из разных языков. Правда, они часто международные, но всё-таки это помогает. Я надеюсь, что в будущем эсперанто поможет мне, когда я буду учить другие языки.

Miłej pracy!

niedziela, 15 stycznia 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 14

Dziś polecę znalezioną niedawno stronę z podcastami, które pomagają w nauce języka rosyjskiego.
Podcasty bywają różne. Są takie, w których zawartość uczonego języka wynosi mniej niż 20%. Jest to zrozumiałe, kiedy zaczynamy naukę. Nie jest to jednak dobre, kiedy znamy już język całkiem nieźle. Na podanej stronie znajdziemy lepszy wariant podcastów. Całe kilku(nasto)minutowe audycje są w całości po rosyjsku.

W chwili obecnej na stronie znajdziemy ok. 120 podcastów, a wśród tematów na przykład: flirtowanie, picie, restauracja, sport, święta, zwiedzanie, zakupy i wiele, wiele innych.

Zalety?
+ podcasty po rosyjsku
+ ciekawe tematy
+ dołączone PDF

Wady?
- w PDF tłumaczenie tylko na angielski/francuski (starsze odcinki tylko na angielski)
- tylko dla osób znających już dobrze podstawy języka

niedziela, 8 stycznia 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 13

Jako że jednym z postanowień noworocznych jest nauka języka niemieckiego, starałem się znaleźć dużo ciekawych materiałów. W czasie poszukiwań udało mi się natrafić na kilka ciekawych źródeł.

Od początku roku systematycznie pracuję na razie tylko z jednym takim źródłem. Nie będzie to moje jedyne źródło, na razie jednak będzie podstawowe, bo dobrze mi się z nim pracuje. Cóż to takiego?
Pomyślałem sobie, że niezależnie od tego ile zapłacę za pomoce naukowe, oszczędzę w stosunku do tego, co musiałbym zapłacić za kurs. Kiedy doszedłem do takiego wniosku, kupiłem dwie ciekawe książki i jeden program, który będę właśnie opisywał.

Program Profesor Klaus Intensywny kurs przygotowany przez wydawnictwo Edgard nie jest może tani (dobrze ponad 100 zł), ma jednak sporo zalet.

W opisie na stronie producenta znajdziemy następujące informacje (w nawiasie moje komentarze):
- intensywny trening wszystkich umiejętności językowych,
- 32 obszerne lekcje podzielone tematycznie (zaczyna się od najprostszych rzeczy - przywitania, opis człowieka, opowiadanie o domu, pracy itp.; pod koniec są tematy bardziej złożone - nowe technologie, finanse, państwo i polityka, rozwój osobisty itd.).
- filmy, animacje, interaktywne dialogi, ćwiczenia i testy sprawdzające (wszystko to rzeczywiście można znaleźć; animacje są ciekawe),
- 5000 nagrań profesjonalnych lektorów,
- skuteczna nauka 4500 słów i zwrotów (jak dla mnie, nauka rzeczywiście jest skuteczna; szczegóły poniżej),
- przystępnie objaśniona gramatyka z przykładami i ćwiczeniami,
- nauka pisania tekstów (m.in. list formalny, e-mail),
- udźwiękowione wszystkie słówka i dialogi,
- opcja drukowania fiszek ze słówkami,
- system śledzenia postępów w nauce,
- indywidualne konta użytkowników (czyli z jednego programu może korzystać kilkoro domowników),
- przyjazny interfejs i prosta obsługa.

Czy jest to program, który może pomóc w nauce? Krótko mówiąc: tak. Jak działa? Jest to, generalnie rzecz biorąc, kurs nastawiony na intensywną naukę słownictwa. Dostajemy zestaw słówek (dotyczących jednego tematu, np. wyglądu zewnętrznego). Możemy zobaczyć, jak się dane słówko pisze, co oznacza, możemy też posłuchać wymowy. W następnym etapie widzimy i słyszymy słówko po niemiecku i musimy wybrać pasujące tłumaczenie (1 z 4). Trzeci etap to zapis po niemiecku słowa lub wyrażenia, które słyszymy. Ostatni etap jest najciekawszy i zarazem najtrudniejszy. Musimy bowiem podane po polsku słowo przetłumaczyć na niemiecki i zapisać je.

Do każdego z etapów (zadań) możemy podchodzić wielokrotnie. Możemy też obserwować nasze postępy, to jest zobaczyć ile procent dobrych odpowiedzi dostaliśmy za każdy etap. Możemy w każdym momencie wrócić do zadania i poprawić je, by w końcu dojść do wymarzonych 100%. Możecie mi wierzyć, że jak wiele razy się pomylicie, to w końcu zapamiętacie że mówi się der Bart.

Bardzo podobają mi się zadania tego typu, że mam wybrać odpowiedź, czy usłyszana informacja jest prawdziwa czy fałszywa. Mogę nie rozumieć wszystkich słów z danej wypowiedzi, nie ma to jednak znaczenia, liczy się bowiem to, że umiem odnaleźć to, co potrzebne.

Teoretycznie po ukończeniu 32 lekcji (czy też działów), powinienem osiągnąć poziom B2. Nie wiem, czy jest to możliwe, wierzę jednak, że jeśli połączę ten kurs z innymi, uda mi się choć zbliżyć do takiego poziomu. Na razie jednak przestaję się obawiać, że nie zdołam opanować rodzajników :).

Pisałem, że nauka jest nastawiona głównie na słówka, znajdziemy też jednak w kursie dłuższe teksty. Są też testy, informacje gramatyczne, gry językowe. W programie jest też coś tkaiego jak trener wymowy, nie zawsze jednak działa on tak, jak bym sobie tego życzył.

Do kursu była też dołączona książka Niemiecki w ćwiczeniach. W swoim czasie też się za nią zabiorę.

Zalety?
+ 32 obszerne i ciekawe lekcje + 10 testów
+ 5500 nagrań
+ książka – 200 dodatkowych ćwiczeń
+ program zmusza do wielokrotnego zapoznawania się ze słowami, co pozwala łatwiej je zapamiętywać

Wady?
- cena
- przydałyby się nieraz obszerniejsze wyjaśnienia gramatyczne (choćby dla chętnych)

środa, 4 stycznia 2012

Jaki język obcy wybrać?

Obiecałem napisać takiego posta już dawno temu - oto i jest. Nie jest to jednak ów długi post, który też od dawna obiecuję i który nadal jest w fazie udoskonalania. Pisałem już o tym, co zrobić, jeśli musimy się zdecydować na nasz pierwszy język obcy. A co zrobić z drugim i kolejnymi?

To pytanie zadaje sobie wiele osób, a odpowiedź wcale nie jest trudna, wystarczy się zastanowić. Można skorzystać na przykład z takiego sposobu – pomyśl sobie:

1. Czy muszę (bardzo chcę) się nauczyć jakiegoś konkretnego języka?

Może w pracy dobrze byłoby znać francuski, bo firma ma sporo kontaktów z Francją. A może chłopak/dziewczyna mówi po norwesku i chciałoby się choć trochę nauczyć, a nie tylko po angielsku.

Jeśli tu nam do głowy przyjdzie coś konkretnego, to najczęściej mamy już problem z głowy. Gorzej, gdy mamy na myśli dwa lub więcej języków, a czasu i energii wystarczy na jeden. Wtedy przechodzimy do punktu 2.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Niedzielne dzielenie, odc. 12

Witam w nowym roku! Jak się czujecie - starsi, mądrzejsi? Ja się czuję wspaniale i jestem pełen zapału do nauki.

Często chodzę po księgarniach w poszukiwaniu ciekawych materiałów pomocniczych do nauki. Już dawno temu wpadło mi w oko coś bardzo ciekawego, a niedawno się w to coś zaopatrzyłem.

Przygody Sherlocka Holmesa... z angielskim! to wydana przez wydawnictwo TELBIT książka, będąca podręcznikiem do samodzielnej nauki języka angielskiego. Jest to jednak podręcznik inny niż wszystkie, a działa na zasadzie, którą uwielbiam - czytamy ciekawą książkę.

Książka opracowana jest na podstawie oryginalnego tekstu The Adventures of Sherlock Holmes. Jest w niej opisanych 12 przygód, a jest ona podzielona na 24 części. Każda z nich składa się z tekstu, na marginesie którego najtrudniejsze słowa są przetłumaczone na język polski. Po fragmencie znajdziemy też różne objaśnienia (w tym kulturowe), jest test wyboru na rozumienie tekstu, omawiane są pewne struktury gramatyczne występujące we fragmencie. Na końcu znajdziemy ćwiczenia, na przykład: połącz wyrazy z definicjami, przekształć zdania itp. i krzyżówkę, w której musimy przetłumaczyć trudniejsze słowa z marginesów na angielski. Potem możemy się zabierać za kolejny fragment. Na końcu podręcznika znajdują się klucze do zadań.

Książka ma pomóc osobom na średnio zaawansowanym i zaawansowanym poziomie w nauce, szczególnie w przygotowaniu do egzaminów (FCE, CAE, CPE, TOEFL).

Wydawnictwo przygotowało na razie cztery takie książki. Oprócz tu opisywanej są jeszcze dostępne: Wojna światów... z angielskim!, Przygody Hucka Finna... z angielskim!, Trzech panów w łódce... z angielskim! Te książki przeglądałem jedynie pobieżnie i zauważyłem, nie pamiętam jednak w której, że czasem słowa na marginesie nie były tłumaczone na polski, tylko były wyjaśniane za pomocą innych słów angielskich.

Zalety?
+ połączenie przyjemnego z pożytecznym
+ słowniczki do każdej lekcji
+ jesteśmy zmuszani do wielokrotnego wykorzystywania nowo poznanych słów, co ułatwia zapamiętanie
+ różnorodne ćwiczenia
+ ciekawy kontekst kulturowy

Wady?
- nie jest to do końca wada: wybór leksyki do słowniczków jest dobry, choć w zależności od zaawansowania może wydawać się, że jesto go za dużo lub za mało