wtorek, 18 listopada 2014

Powrót i przewrót?


Witam wszystkich!

Pewnie część z Was zastanawiała się, dlaczego na blogu nic się nie dzieje i co dzieje się z podjętym przeze mnie wyzwaniem.

Otóż, 90 dni z językiem niemieckim okazały się wielkim sukcesem! Przez 90 dni codziennie miałem kontakt z tym językiem – czytałem, słuchałem, powtarzałem gramatykę i słówka, i tak się wciągnąłem, że nie mogę się od tego języka oderwać :)

Chyba nigdy wcześniej nie udało mi się doprowadzić do sytuacji, że codzienny kontakt z językiem nie jest dla mnie tylko i wyłącznie obowiązkiem, ale też prawdziwą przyjemnością.

Stało się też jednak coś więcej - myślę, że wreszcie udało mi się okiełznać moje lenistwo i niesystematyczność i zaczęło się to przekładać nie tylko na naukę jezyków, ale także na inne dziedziny życia. Mam nadzieję, że taki stan utrzyma się jak najdłużej.

***

Nie pisałem też nic na blogu z innego powodu – jestem w trakcie przygotowywania pewnej niespodzianki. Nic więcej na razie nie powiem, ale możecię się spodziewać czegoś nowego :)

wtorek, 22 lipca 2014

Który język obcy wybrać?

Jak pisałem już wcześniej, bawię się w próbę stworzenia zestawienia mającego być pomocnym, kiedy ktoś zadaje sobie pytanie: "Jakiego języka obcego powinienem się uczyć?" albo "Jaki język obcy wybrać?".
 
Kryteriów może być oczywiście wiele, przy czym, jak wiele osób zauważyło, nie zawsze warto się sugerować prostotą lub opłacalnością, często warto wybrać po prostu ten, który nam się podoba. Kiedy jednak nie można się zdecydować, wtedy może warto sięgnąć po różnego rodzaju zestawienia.
 
Kiedy zacząłem pracę nad tym zagadnieniem, nie zdawałem sobie sprawy, jak ogromnej pracy wymaga to zadanie. Postanowiłem więc podzielić całą pracę na pewne etapy, a każdy z nich poddawać konsultacjom. Jestem pewien, że choć ostateczny wynik nie będzie w pełni zadowalający, będzie jednak pomocny.
 
Chcę zacząć od zestawienia języków europejskich, na początku nawet nie wszystkich.
Na początek, korzystając z poniższego grafu, obrazującego to, jak języki są do siebie podobne pod względem leksykalnym, przygotowałem zestawienie pokazujące jak bardzo język polski jest "odległy" od języków europejskich.
 

W poniższym zestawieniu im większa liczba (czyli im mniejsza wartość bezwzględna), tym dany język powinien być bardziej leksykalnie zbliżony do polskiego.

Wartości ujemne biorą się stąd, że chcę potem utworzyć zestawienie dotyczące wielu cech, gdzie ostatecznie im większa liczba, tym dany język jest bardziej "warty wybrania".

Skąd się w ogóle biorą te wartości? Szukałem w powyższym grafie ścieżek o najmniejszej wadze. Co to oznacza w praktyce? Jak widać, języki są połączone różnymi liniami, którym przypisałem wagę - kolejno: -1, -2, -3, -4, -5. Jeśli języki nie są połączone bezpośrednią linią, szukałem takiej drogi, która dawałaby jak największą wartość (czyli najmniejszą wartość bezwzględną). Może się zdarzyć, że gdzieś pomyliłem się w obliczeniach lub nie wybrałem optymalnej drogi.

Niektóre wyniki mogą zaskakiwać, ale będzie to już ewentualnie wynikało z faktu, że pewnie gdzieś trzeba by pewnym połączeniom przypisać inne wartości (np. połówki), myślę, jednak, że jakieś efekty są.

To zestawienie nie pokazuje nam jeszcze, który język powinien być dla Polaków najprostszy, nie uwzględnia bowiem ani wymowy, ani zapisu, ani też gramatyki czy innych aspektów. Na te elementy przyjdzie jednak jeszcze czas w kolejnych zestawieniach.

Jeśli macie jakieś uwagi dotyczące tego zestawienia lub jakieś pomysły, napiszcie je proszę w komentarzach. Szczególnie zależy mi na opracowaniu podobnego zestawienia, pokazującego, jak trudny do nauczenia się dla Polaków jest dany język. Takie zestawienie mogłoby na przykład obejmować takie kategorie jak podobność alfabetu, wymowy, gramatyki itp.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Nowe wyzwanie

Nieodłącznym elementem nauki języków obcych jest porażka. Może się nie udać zapamiętanie nowego słownictwa, można nie rozumieć gramatyki, mieć problemy z wymową. Można też stracić motywację do nauki lub chęć do zapoznawania się z danym językiem. Można też przegrać z własnym lenistwem.
 
Może któraś z tych ostatnich rzeczy dopadła mnie ostatnio, bo mało czasu poświęcałem na naukę języków... Teraz jednak postanawiam to zmienić.
 
Po ostatnim sukcesie wyzwania 90-dniowego, powracam do systematycznej nauki języka, z którym miałem już kontakt, a którego chcę się wreszcie nauczyć tak, by móc poradzić sobie w prostych sytuacjach za granicą.
 
Przede mną
 
90 dni, w czasie których każdą wolną chwilę poświęcę nauce języka niemieckiego. Zaczynam dziś i daję z siebie wszystko!
 
Muszę przyznać, że ogromną inspiracją dla mnie jest moja żona, która codziennie bardzo intensywnie uczy się chińskiego, poznaje nowe słówka, szlifuje gramatykę. Efekty są widoczne, co powoduje, że ma jeszcze więcej zapału do nauki.
 
Trzymajcie kciuki!

czwartek, 3 lipca 2014

Oryginalne imiona

Kilka dni temu wpadłem na pomysł, kto ma imieniny kilka dni przed i po moich (25 lipca). Było późno, korzystałem z Internetu w telefonie, i pierwszym źródłem dotyczącym imion, które wpadło mi w ręce okazała się Wikipedia. Dowiedziałem się o istnieniu takich imion, jakich nigdy wcześniej nie znałem.

Wiem, że jest wiele różnych źródeł, które nieraz podają różne imiona, ale popatrzmy, co nam serwuje Wikipedia pod hasłem 29 lipca:

Imieniny obchodzą: Antonin, Beatrycze, Cirzpibog, Cirzpisława, Eugeniusz, Faustyn, Feliks, Flora, Konstantyn, Lucyla, Lucyliusz, Maria, Marta, Olaf, Prosper, Prospera, Rufin, Serapia, Symplicjusz, Symplicy, Teodor i Wilhelm.

Dobrze, mamy tu parę standardów (Maria, Marta), kilka imion rzadszych (np. Antonin, Feliks, Konstantyn, Teodor, Wilhelm), kilka dziwnych, ale takich, które znałem (Lucyliusz, Symplicjusz). I mamy też Serapię, Cirzpiboga i Cirzpisławę! Szczególnie te dwa ostatnie imiona mnie zdziwiły.

Muszę sobie kiedyś przejrzeć ten spis dzień po dniu, może uda się znaleźć jeszcze inne tak ciekawe przykłady.

Przy okazji, znacie kogoś z jakimś nietypowym imieniem?

wtorek, 15 kwietnia 2014

90-Day Challenge - podsumowanie

 
Ciao a tutti!
 
90 dni z językiem włoskim minęło prawie niepostrzeżenie. Mam teraz jednak wrażenie, że skończyło się coś niezwykłego, jakaś długa i wspaniała przygoda. Jakie są moje wrażenia i wnioski?
 
Czy nauczyłem się włoskiego?
Nie, z pewnością nie. Opanowałem sporo słownictwa, głównie tego najbardziej przydatnego, gramatyka nie jest już dla mnie czymś całkowicie obcym, słuchając włoskiego radia wyłapuję znaczenie niektórych zdań. Jednak do "znajomości" tego języka nadal długa droga.
 
Czy w związku z tym nie mam wrażenia, że zmarnowałem czas?
Nie, w żadnym razie. Po pierwsze, jak pisałem wcześniej, moim zamiarem nie było nauczenie się języka, tylko spędzenie z nim jak najwięcej czasu. I to mi się udało. Każdego dnia w ciągu ostatnich 3 miesięcy miałem kontakt z językiem włoskim, nawet jeśli czasem udawało mi się wygospodarować dosłownie tylko kwadrans.
Po drugie, jestem przekonany, że wreszcie udało mi się przełamać moje lenistwo i przyzwyczaiłem się do systematyczności, która jest przecież jednym z fundamentów nauki.
 
Co dalej?
Nie chcąc przerywać dobrej passy, a nawet więcej, czując potrzebę, by nadal codziennie poświęcać trochę czasu na naukę, postanawiam uczyć się dalej. Zrobię jednak małą odskocznię. W maju planuję wyjazd na wakacje do Hiszpanii i w związku z tym przez miesiąc mam zamiar pracować nad językiem hiszpańskim. Ciekaw jestem, jak bardzo pomoże/przeszkodzi mi w nauce mój włoski.
 
 
Zamierzam w najbliższym czasie podsumować pokrótce, które materiały do nauki włoskiego najbardziej mi się spodobały i przysłużyły. 
 
A più tardi!

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Jakiego języka obcego warto się uczyć?

Temat wyboru języka obcego jest bardzo popularny. Sam pisałem o tym kilka razy i znów mam zamiar wrócić do tego tematu.

Zdaję sobie sprawę, że nie ma jednej idealnej odpowiedzi na pytania typu: "Jaki język obcy wybrać?" lub "Znam już angielski i niemiecki, co teraz?". Uważam, że można na nie odpowiedzieć, trzeba jednak za każdym razem rozważać je w kontekście danej osoby i sytuacji.

Korci mnie jednak, by spróbować przygotować listę języków, których warto się uczyć. Chciałbym, żeby taka lista była stworzona na podstawie mierzalnych danych, nawet, jeśli nie są do końca pewne. Myślę, że możnaby przygotować taką listę powiedzmy 50 języków. Taka lista mogłaby pomagać w odpowiedzi na pytania podobne do tych podanych wyżej.

Jak ja to widzę? W zestawieniu pojawiłyby się mierzalne dane na temat języków, za które można przyznać punkty. Danymi mierzalnymi wydają się być na przykład, liczba osób mówiąca w danym języku (jako pierwszym lub w ogóle, można dodać obie te statystyki), liczba krajów, w których można się porozumieć w danym języku. Można też spróbować choć trochę ocenić trudność danego języka dla Polaków. Nie w pełnym zakresie, bo wiadomo, że trudno precyzyjnie określić, co to znaczy "łatwy" bądź "trudny" język. Myślę, że można jednak dodać trochę punktów dla języków posługujących się alfabetem łacińskim ze względu na brak konieczności uczenia się całego nowego alfabetu i za stopień zgodności zapisu z wymową.

Im więcej takich mierzalnych kategorii udałoby się dodać, tym lepsze dałoby to rezultaty. W efekcie mogłaby powstać pewna baza, do której każdy mógłby wedle woli dodawać nowe parametry. Na przykład, jeśli dany język ktoś się komuś podoba, może mu dodać punkty albo jeśli ktoś zna inny język z danej rodziny, to inne podobne języki mogłyby dostać dodatkowe punkty za to, że teraz ich nauka powinna być nieco łatwiejsza.

Ciekaw jestem, co sądzicie o takim pomyśle. Może to, co napisałem, brzmi nieco chaotycznie, ale to na razie taka wstępna idea. Macie jakieś sugestie, jakie kategorie oceniania można brać pod uwagę? A może znajdzie się ktoś chętny, by pomóc w tworzeniu takiej listy?

środa, 22 stycznia 2014

Mój arsenał

 
DZIEŃ 8


Za chwilę kończy się ósmy dzień mojego wyzwania. Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem, to znaczy codziennie udaje mi się choć przez chwilę nawiązać kontakt z językiem włoskim. Były dni, kiedy udawało mi się uczyć nawet po kilka godzin, a wczoraj na przykład miałem tylko około kwadransa przed samym snem. Ale już czuję, że moja wysoka motywacja ułatwia mi codzienne podchodzenie do nauki.

Nie chcę na razie mówić o rezultatach, uważam bowiem, że jest jeszcze za wcześnie. Chcę natomiast powiedzieć, z jakich materiałów korzystam. Na ich bardziej szczegółowe omówienie przyjdzie jednak jeszcze czas.

1. Internet
a) strona LingQ i zamieszczone tam kursy,
b) włoskie radiostacje, głównie informacyjne.

2. Książki
a) Podręcznik "Nuovo Progetto italiano" cz. 1,
b) Podręcznik "Studiamo la lingua italiana" Haliny Popławskiej i Zofii Szenajchowej, wyd. PWN,
c) "Język włoski. 20 minut każdego dnia" Joanny Haintze, wyd. Langenscheidt,
d) "Włoski w 1 miesiąc", wyd. LektorKlett,
e) "Język włoski łatwo i przyjemnie", Assimil.

Są to materiały, które udało mi się zgromadzić. Jak z nich korzystam, czy są dobre i czy nie mam ich za dużo - na te pytania odpowiem wkrótce.

środa, 15 stycznia 2014

Wyzwanie rozpoczęte!

 
DZIEŃ 1


Dziś wielki dzień - rozpoczynam 90-dniową walkę. Bardziej ze sobą, niż z językiem włoskim, ale jednak walkę :)

Stan początkowy:
Włoskiego uczyłem się do tej pory tak mało, że można powiedzieć, że wychodzę od zera. Teraz jedynie udało mi się przerobić 13 lekcji z podręcznika "Język włoski łatwo i przyjemnie" z Assimila.

Cel:
Nie stawiam sobie celu w stylu "osiągnąć poziom B1" czy "nauczyć się płynnie mówić". Chcę przez 90 dni skupić się na nauce włoskiego i zobaczyć, dokąd mnie to zaprowadzi. Jest to niezgodne z tym, o czym kiedyś pisałem na temat wyznaczania celów, taki jest jednak cel tego wyzwania.

Sposób realizacji:
Mam zamiar każdego dnia, bez wyjątków, poświęcić tyle czasu, ile zdołam na naukę języka włoskiego. Będę w tym celu wykorzystywał wszelkie dostępne mi materiały i środki. Szczegóły będę podawał w trakcie tego czasu.
Co jakiś czas chcę pisać sprawozdanie z postępów, nie wyznaczam jednak żadnych konkretnych terminów dla tej czynności.

Możliwe przeszkody:
BRAK CZASU - Nie będzie łatwym zadaniem wygospodarowanie dużej ilości czasu każdego dnia, dlatego nie wyznaczam sobie jakiegoś minimum. Ważne, żeby po prostu pracować systematycznie.
BRAK MOTYWACJI - Nie mam na razie konkretnych potrzeb związanych z językiem włoskim, ale widzę swoją motywację w chęci sprawdzenia się. Liczę na motywowanie ze strony innych.
ZNIECHĘCENIE - Codzienny kontakt z językiem, narzucone wymaganie, by poświęcić codziennie choć trochę czasu może spowodować zniechęcenie. Wierzę jednak, że uda mi się je przezwyciężyć.
TRUDNOŚCI - Może się zdarzyć, że w trakcie nauki zetknę się z zagadnieniem, które wyda mi się szczególnie trudne, może nawet nie do przejścia. Jednak, jako że nie mam żadnego z góry wyznaczonego celu, nie będę się tym przejmować.


Jeśli ktoś ma ochotę na przyłączenie się - zapraszam serdecznie!

wtorek, 14 stycznia 2014

Ostateczne przygotowania do WYZWANIA


Moje wyzwanie z językiem włoskim zaczyna się jutro. Wydaje mi się, że jestem odpowiednio przygotowany i zmotywowany.

Zachęcam do obejrzenie filmiku (90-Day Challenge), w którym Steve Kaufmann przedstawia nieco szerzej ideę wyzwania i daje kilka dobrych rad dla uczących się języków.

czwartek, 9 stycznia 2014

90 dni na naukę języka


Znacie stronę LingQ?

Nie? Myślę, że warto się z nią zapoznać - www.lingq.com.

Tak? Słyszeliście już o nowej akcji zapoczątkowanej w tym serwisie (90-Day Challenge - http://www.lingq.com/90daychallenge/)?

Jeśli jednym z waszych postanowień noworocznych jest skupienie się na nauce języka/języków, możecie potrzebować jakiejś dodatkowej motywacji i sposobu, aby uczyć się systematycznie. Ja w tym roku postanowiłem skupić się na jednym języku, który potem umożliwi mi łatwiejsze dotarcie do innych, podobnych. Na moim celowniku znalazł się język włoski.

Od tygodnia uczę się z tego języka razem z kursem Assimil, wykonując dokładnie zalecenia podane przez autorów. Teraz, zmotywowany dodatkowo przez LingQ, zamierzam dołożyć kursy z tej właśnie strony.

Co do samej akcji, ma trwać od 15.01 do 15.04. W tym okresie chcę codziennie pracować nad moim włoskim (zaczynam praktycznie od zera), poświęcając dziennie co najmniej pół godziny. Postaram się więcej, ale pół godziny to niezbędne minimum.

Nie zamierzam się też ograniczać co do ilości kursów, stosując zasadę - im więcej kontaktu z językiem, tym lepiej. Mam kilka samouczków, podręczników, kursów. Z czasem opiszę dokładnie, z jakich materiałów korzystam i jakie techniki wykorzystuję. Planuję też co jakiś czas raportować tu moje postępy. Wierzę, że w ciągu 90 dni można zrobić dużo, tym bardziej mając do czynienia z tak prostym językiem jak włoski.

Życzcie mi powodzenia i zapraszam do przyłączenia się!

środa, 1 stycznia 2014

Niech się dzieje!

Wszystkiego co najlepsze w nowym, 2014 roku!

Oby Wasze marzenia i postanowienia, szczególnie te dotyczące nauki języków obcych, spełniały się. Niech nie brakuje Wam motywacji i wytrwałości oraz bliskich osób, które pomogą w chwili słabości.

Sukcesów, zdrowia i pogody ducha!